2.3K views, 125 likes, 55 loves, 19 comments, 14 shares, Facebook Watch Videos from NaszeTatry24: LATAMY NAD TATRAMI HELIKOPTEREM 卵 VOUCHER idealny na PREZENT, ważny jeden rok z możliwością
Dzisiaj lecimy helikopterem z Himalajów - zobacz na ten widok kręcił @TenOdPracyZdalnej - "szlaki, które pokonywaliśmy w 2 dni, przelecieliśmy w 3 minuty"
Szukasz wyjątkowego pomysłu na prezent? Dlaczego nie podarować lotu widokowego! Prezenty są zawsze doceniane, zwłaszcza gdy są czymś, czego odbiorca nigdy ni
SUPER PREZENTY ZNAJDZIECIE TEŻ TU: Regulamin Super Prezentów. Poznaj Tatry z zupełnie innej strony, korzystając ze specjalnej oferty lotu widokowego nad Tatrami. To wyjątkowa okazja, dzięki której będziesz mógł podziwiać przepiękne górskie krajobrazy z lotu ptaka. Podczas lotu zobaczysz m.in. Kasprowy Wiech, Morskie Oko oraz Giewont.
Specjalne video w podziękowaniu za 1000 polubień fanpage dla wszystkich sympatyków naszego zespołu :-) Video: Zespół Fair PlayMuzyka: Zespół Fair PlayZaprasz
100 dnů garance vrácení peněz. Let balónem nad polskými Tatrami pro 2 je jednou z mála příležitostí vidět jedno z největších a nejkrásnějších polských pohoří z ptačí perspektivy. Celá služba trvá 3 až 4 hodiny, z toho samotný let zabere 60 minut. Součástí zážitku je i šampaňské a certifikát o absolvování
GAAXDZi. Działalność lotnicza od początku swojego rozwoju obejmowała obszary charakteryzujące się szczególnie ekstremalnymi warunkami. Jednym z nich jest wykonywanie lotów w terenie górzystym. Jest to obszar wyjątkowy, niezwykle wymagający i niebezpieczny, a jednocześnie dostarczający wielu pozytywnych wrażeń. Tatry są niewielkim masywem górskim o typie alpejskim leżącym na pograniczu Polski i Słowacji. Działalność lotniczą w tym rejonie, nierozerwalnie związaną z trudnym charakterem górskiego terenu, można podzielić na dwa okresy: do zakończenia II wojny światowej oraz okres powojenny. Potęga górskich szczytów, przez wiele lat, skutecznie odstraszała śmiałków chcących zasmakować latania nad Tatrami. Pierwszy udokumentowany lot nad Podhalem i Tatrami nie był związany z działaniami wojennymi, jednak odbyła go wojskowa załoga, na wojskowym sprzęcie. Porucznik Zaruba i por. Leon Parethauer z Fortecznego Oddziału Balonowego przy 2 Pułku Artylerii Fortecznej hr. Beschi, stacjonującym w Twierdzy Kraków, 23 czerwca 1905 wykonali lot z Krakowa, przelatując grań Wysokich Tatr i lądując 4 km od Spiskiej Białej, na polach zwanych Szarpańcem. Balon wolny "Venus" wystartował z Krakowa o godzinie jedenastej, wzniósł się na wysokość 2500 m i pożeglował z północnym wiatrem. Szczęśliwe lądowanie nastąpiło o godzinie Należy również odnotować przelot balonem, który startował z Gubałówki i lądował na Słowacji w miejscowości Spiska Nowa Wieś. W 1934 roku Zakopane zostało odcięte od świata przez wielką powódź, jedyną drogą, którą można było nieść pomoc były droga powietrzna. Niosły ją samoloty startując prawdopodobnie z Nowego Targu lub Krakowa, a lądujące na Lipkach, podłużnym wzniesieniu, znajdującym się na przedpolu ściany Giewontu. Dowoziły one lekarstwa oraz pocztę. Jesienią 1938 w na Polanie Chochołowskiej założono bazę startową pierwszego polskiego balonu stratosferycznego "Gwiazda Polski". Niestety, w momencie wypuszczania gazu po decyzji o odroczeniu startu (na skutek wzmagającego się wiatru) nastąpił niewielki wybuchu który uszkodził powłokę. Próbę miano ponowić, jednak na skutek wybuchu wojny największy z polskich aerostatów nigdy nie wystartował. Z chwilą wybuchu drugiej wojny światowej zaczęły pojawiać się tu samoloty różnych krajów i typów. We wrześniu 1939 r. nad Tatrami misje bojowe przeprowadzały zarówno maszyny z biało-czerwonymi szachownicami na skrzydłach jak i czarnym krzyżem Luftwaffe. 2 września w rejonie Jaworzyny i Zakopanego pojawił się samolot RWD 14b "Czapla" należący do 23 esk. obserwacyjnej Armii "Kraków". Jego załoga wykryła przegrupowanie słowackich i niemieckich oddziałów. W dniach 1-6 września, nieomal codziennie nad graniami Tatr przelatywały także niemieckie samoloty obserwacyjne i bombowe przeprowadzające misje nad Podhalem, bombardując jednostki 10 Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej, płk dypl. Stanisława Maczka w rejonie Jordanowa. Po przegranej kampanii i zajęciu Polski przez słowackie, rosyjskie i hitlerowskie wojska, niektórzy niemieccy piloci zapragnęli polatać w pięknej tatrzańskiej scenerii. Niejednokrotnie widywano myśliwce wyskakujące zza górskich grani po uprzednim niskim locie koszącym nad doliną. Ulubionym miejscem takich lotów był rejon Kasprowego Wierchu, pod który podlatywano od strony Doliny Goryczkowej z racji bardzo płynnego przechodzenia w. wym. w szczyt. Latem 1942 r. Podhale odwiedził generalny gubernator Hans Frank. Podobno podczas wizyty w górskim hotelu "Berghaus Krakau" na Kalatówkach dokonano próby zamachu. Z nieznanego, małego samolotu została zrzucona bomba, która trafiła w taras i wybuchła w piwnicy pod nim. Historia jest sensacyjna, bardzo mało znana i godna zwrócenia większej uwagi. Wymaga weryfikacji - tu przytoczona jest na razie jako przykład niezwykłych możliwości badawczych, jakie przed historykami lotnictwa stawiają Tatry. Tu stajemy u progu jednej z najbardziej zagmatwanych i równocześnie najciekawszych, lotniczych historii tatrzańskich, które muszą znaleźć wyjaśnienie. Sprawa jest pasjonująca, gdyż w najgorszym przypadku dopisze ciekawy epizod do losów jednej z "Latających Fortec" USAAF, utraconych nad Polską - w najlepszym... przyczyni się do odnalezienia jeszcze jednego miejsca upadku amerykańskiej maszyny, dotąd nieznanej badaczom! Najpierw oddaję głos Panu Janowi Krupskiemu, cytowanemu już przewodnikowi tatrzańskiemu: "...18 września 1943 odbyło się bombardowanie rafinerii w Trzebini. Nalot przeprowadzony został przez około 80 samolotów typu Lancaster, których trasa przelotu przebiegała nad Tatrami. Jeden z samolotów został poważnie uszkodzony przez niemiecką artylerię plot. przed osiągnięciem celu wyprawy, zgasły dwa silniki, załoga została zmuszona do pozbycia się ładunku bomb. Wybrano Tatry (wybuchy od Granatów do Wołoszyna) jako teren niezamieszkały, zrzut nie wyrządził większych szkód. Samolot po odciążeniu doleciał w rejon Czarnego Dunajca gdzie lądował na brzuchu. Cała załoga przeżyła, wszyscy zostali złapani przez Niemców, samolot został rozebrany". W opowieści tej pojawia się kilka wątków, które postaram się uszczegółowić (z pomocą kol. dr. Krzysztofa Wielgusa z Krakowa). Bombardowanie rafinerii w Trzebini odbyło się nie 18 września lecz 7 sierpnia 1944, w ramach operacji wahadłowej o kryptonimie "Frantic 5". Przeprowadziły ją siły amerykańskiej 8 Armii Powietrznej, bazującej w Wielkiej Brytanii. 6 sierpnia 75 samolotów Boeing B-17 Flying Fortress w eskorcie 64 myśliwców P-51 Mustang wyruszyło z Anglii nad zakłady Focke Wulfa w Rumii koło Gdyni, gdzie zrzuciły 103 tony bomb. Po misji Amerykanie lądowali w bazach udostępnionych przez ZSRR na terenie Ukrainy (Połtawa, Piriatyń, Mirgorod). Następnego dnia 60 "Latających Fortec" pod osłoną 36 Mustangów wystartowało z tych baz, unicestwiło rafinerię w Trzebini i powróciło na Ukrainę. Następnego dnia 73 "Fortece" w eskorcie 63 "Mustangów" przeleciały do baz włoskich, bombardując po drodze Buzau w Rumunii. Z Włoch wystartowali do Anglii 12 sierpnia, niszcząc po drodze lotnisko w Tuluzie. Trasa dolotu nad Trzebinię prawie na pewno (relacje świadków z Krakowa) przebiegała nad Doliną Wisły, a więc nie nad Tatrami. Rzecz w tym, iż tego samego dnia atakowane były również inne rafinerie górnośląskie, zgrupowane w rejonie Kędzierzyna; były one celem bombardowań nie Ósmej lecz Piętnastej Armii Powietrznej, operującej z Włoch. Trasa dolotu nad cel przebiegała wtedy rzeczywiście z południa, choć wyprawy nad Blachownię Śląską przelatywały przeważnie na zachód od Tatr. Tu jednak mógł nastąpić wyjątek. Przyjmując więc, iż zrzut bomb nad Tatrami nastąpił w dniu bombardowania Trzebinii - mógł tego dokonać uszkodzony bombowiec raczej nie 8 AF, lecącej nad Trzebinię, lecz 15 AF, lecącej na cele górnośląskie. Bombowcem tym na pewno nie mógł być brytyjski AVRO Lancaster Królewskich Sił Powietrznych; te bowiem dokonywały jedynie bombardowań nocnych i nie były w stanie dotrzeć do rejonów południowej Polski. Najpewniej była to amerykańska "Latająca Forteca" lub B-24 Liberator. Pojawienie się nazwy brytyjskiego samolotu jest jednak bardzo ciekawym przejawem pewnego zjawiska, charakterystycznego dla relacji świadków starszego pokolenia. Może mieć swe źródło w nazewnictwie stosowanym w materiałach informacyjnych i propagandowych, rozpowszechnianych przez okupanta. Otóż znaczenie nazwy własnej typu "Lancaster" przenoszono na wszelkie bombowce czterosilnikowe! Błąd ten powiela nawet Alfred Konieczny w swej znakomitej, źródłowej monografii. Przyjmując, iż wydarzenie miało miejsce 7 sierpnia, należy teraz zapytać, co się stało z uszkodzonym bombowcem? Autor relacji umiejscawia jego lądowanie w okolicach Czarnego Dunajca. Albo więc nastąpiło tu nałożenie informacji i bombowca trzeba szukać gdzieś indziej, albo też pod Czarnym Dunajcem znalazły się... dwa amerykańskie bombowce (co jednak, jak dotąd, wydaje się nazbyt fantastyczne i na razie nie znajduje potwierdzenia w większości relacjach świadków z tamtych okolic). W Koniówce niedaleko Czarnego Dunajca rozbiła się (nie lądowała na brzuchu!) B-17 z 483 Grupy Bombowej 15 AF dnia 13 września 1944. Wyleciała ona jednak zza Babiej Góry, nie zza Tatr, tocząc ostatni, nierówny bój z dwoma niemieckimi Messerschmittami Bf 109. Część jej załogi uratowali mieszkańcy Orawy zaś lotnicy do stycznia 1944 towarzyszyli polskim partyzantom z I Pułku Strzelców Podhalańskich AK. Pięciu członków załogi zaginęło; istnieją poszlaki że kilku z nich (wszyscy?) zostało zamordowanych w zakopiańskiej katowni gestapo - "Palace". (Obszerny artykuł w niniejszym tomie poświęca tej sprawie kol. Robert Kowalski z Nowego Targu). Cień nadziei, że rzeczywiście na równi pod Tatrami znalazły się dwa czteromotorowce, daje jedyna relacja "z drugiej ręki", którą K. Wielgus usłyszał w roku 1976 w Podwilku, o angielskim (!!!) bombowcu, który usiadł na torfowiskach, zapadł się i do dziś można by znaleźć wiele z jego części. Jednakże nikt ze świadków z Czarnego Dunajca, Podwilka, Pieniążkowic, Piekielnika, Wróblówki, Koniówki i Podczerwonego, którzy doskonale pamiętają ostatnią walkę "Fortecy", skok jej załogi, katastrofę i pożar wraku - nie potwierdziło lądowania innej maszyny. O samolocie, który zrzucił bomby nad Tatrami, po czym jego załoga wyskoczyła nad Podhalem wspominają też inni świadkowie; K. Wielgus otrzymał pośrednie informacje o tym wydarzeniu z ust Z. Dudzika, żołnierza AK z oddziału "Przyjaciela" oraz za pośrednictwem Witolda Moskalika. W informacjach tych pojawił się motyw, że "Latająca Forteca" poleciała dalej na północ, potem długo krążyła i jej załoga wyskoczyła za pasmem Gorców, może nawet w rejonie Myślenic. Wskazywano na lato lub jesień 1944 - jako datę tego wydarzenia. Odkrycie jesienią 2001 przez J. i K. Wielgusów miejsca lądowania B-17 niedaleko Gdowa zdawałoby się potwierdzać tę wersję, lecz nie ma pewności, że była to ta sama maszyna. Garść faktów dorzuca tu jeszcze Michał Mucha (por. artykuł: "Siły Powietrzne Armii Stanów Zjednoczonych nad Wielkopolską podczas drugiej wojny światowej"): 14 marca 1945 nastąpiło niezwykłe wydarzenie: "Latająca Forteca" z 301. Grupy Bombowej 15 AF została opuszczona przez załogę nad Południową Polską (podobno... w rejonie Myślenic), a sterowany autopilotem bombowiec przeleciał sam kilkaset kilometrów i wykonał lądowanie bez podwozia... pod Krotoszynem w Wielkopolsce. Czy samolot ten również przelatywał nad Tatrami? Pod nazwą Aircraft Project kryje się nieformalna grupa badaczy, którzy od lat zbierają informacje o samolotach United States Army Air Force, które podczas ostatniej wojny rozbiły się lub przymusowo lądowały na terenie Polski. Członkowie Projektu pochodzą z różnych stron kraju, lecz łączy ich chęć wyjaśnienia tajemnic sprzed ponad 50 lat. Głównym celem Projektu jest stworzenie pełnej listy takich samolotów. Do tej pory udało się ustalić miejsca upadku lub lądowania ponad stu Latających Fortec, Liberatorów, Mustangów i Lightningów. Tak czy inaczej wiele wskazuje na to, że gdzieś na Podhalu, Orawie lub w Beskidzie Wyspowym spodziewać się możemy jednej maszyny USAAF, trzeciej już po ochotnickim Liberatorze i B-17 z Koniówki. Relacje o jej przelocie i zrzucie bomb nad Tatrami są niepodważalne, lokalizacja lądowania lub katastrofy bardzo jeszcze mglista. W listopadzie 1943 roku doszło do największej katastrofy lotniczej w Tatrach. Po uderzeniu w Zadni Gerlach spadł do Przełęczy Tetmajera rosyjski samolot transportowy typu Li-2 (C-47?) przewożący słowackich partyzantów. Zginęła cała załoga i pasażerowie, łącznie 18 osób. Na symbolicznym cmentarzu Pod Osterwą znajduje się tablica upamiętniająca tą katastrofę. We wsi Gerlachowce na Słowacji stoi pomnik poświęcony temu wydarzeniu. W centrum Zakopanego przy ul. Nowotarskiej w budynku obecnie należącym do podczas wojny znajdowały się zakłady naprawcze silników lotniczych 5. Prawdopodobnie z tymi warsztatami może być związana zagadkowa wizyta niemieckiej maszyny myśliwskiej, którą widziano latem 1944 na terenie ogrodów budynku Stamary (stała na terenie znajdującym się pomiędzy placem i apteką przy ul. Chramcówki). Maszyna była postrzelana, miała pogięte śmigło oraz złożone do transportu skrzydła. Jest bardzo prawdopodobne, iż samolot ten lądował przymusowo w okolicach Zakopanego, w innym przypadku został by przetransportowany do Nowego Targu, skąd koleją odbyłby się transport. Powojenna działalność lotnicza w Tatrach zaczęła się z chwilą wprowadzenia wiropłatów do działań służb ratunkowych. Pierwszą udaną akcję ratunkową w 1963 r. przeprowadził śmigłowcem SM-1 prekursor górskiego latania Tadeusz Augustyniak. W dolinie Pięćiu Stawów Polskich 15 lat później wydarzyła się pierwsza katastrofa śmigłowca – ściśle Mi-2 obniżał się do lądowania po kontuzjowaną narciarkę. Nagle zniknął w chmurze śniegu, która wybuchła jak dym. Wylatujące z niej kawałki śmigła wskazywały na rozgrywający się dramat. Helikopterem turlało po stoku. Niewiarygodne, ale poza dwoma złamanymi żebrami jednego z ratowników nic nikomu się nie stało. Informacje o wypadku władze PRL objęły zapisem cenzury. Maszyna produkowana w Polsce na licencji radzieckiej nie mogła się zepsuć. Do schroniska przyleciała komisja w innym Mi-2, który nie mógł potem zapalić silników, by wystartować. Przyleciał na pomoc trzeci. Rozbity helikopter kazano wywieźć. Dla ułatwienia jego transportu ratownik Mietek Burdyl porąbał go na kawałki siekierą. Latano nie tylko by ratować życie i zdrowie, śmigłowiec wykorzystywano podczas budowy wyciągu w rejonie Dol. Kondratowej. Mi-4 używany był do transportu podpór, podczas tych prac uszkodzeniu uległ wirnik ogonowy, prace remontowe maszyny w górskiej scenerii trwały 2 tygodnie. Ten rodzaj transportu używany był również przy remoncie wyciągu na Hali Gąsienicowej (2001 r. - słowacki Mi-8) oraz przy budowie wyciągu na Polanie Szymoszkowej (2000 r). Z chwila wybudowania lądowiska przy szpitalu zakopiańskim w 1975 r. śmigłowiec na dobre zagościł pod Tatrami. Latem tego samego roku o góry upomniało się wojsko, przeprowadzono szkolne loty górskie na śmigłowcach Mi-2 i Mi-8. Lotnisko operacyjne znajdowało się na terenie Aeroklubu Tatrzańskiego w Nowym Targu, podczas lotów wzdłuż grani Tatr wykonywano dwa lądowania, po jednym w kotlinie i na szczycie. Przez wiele lat wykonano setki udanych lotów ratunkowych, w 1992 r nadeszła era Sokoła - śmigłowca bardzo cenionego przez pilotów i ratowników, niestety 11 sierpnia 1994 roku doszło do tragedii. Podczas powrotu z misji ratunkowej ratunek uszkodzeniu uległ wirnik nośny, śmigłowiec z czterema osobami na pokładzie runął do Dol. Olczyskiej, wszyscy zginęli. Latanie bez pomocy silników jest bardziej przyjazne przyrodzie, przez wiele lat w Tatrach można było zobaczyć śmiałków odbywających loty na lotni, głównie w rejonie Kasprowego, Giewontu, Świnicy oraz Rysów. (galeria) Wiosną 1997 roku kilku zapaleńców postanowiło powtórzyć przedwojenny lot balonem nad Tatrami, tym razem balonem na ogrzane powietrze. 9 kwietnia wystartowali z Toporowej Cyrhli, lot przebiegał bezproblemowo, po minięciu grani Tatr wylądowali na Słowacji we wsi Mengusowce. Podobny lot odbył sie w 2003 roku, tym razem był to lot zespołowy dwuch balonów SP-BIK oraz SP-BVG. (więcej informacji) Lotnictwo to nie tylko latające maszyny to również ludzie. Od 1957 r. na Groniku mieści się Wojskowy Ośrodek Kondycyjny, gdzie każdy członek wojskowego personelu latającego musi raz w roku zaliczyć trening kondycyjny, z chwilą przystąpienia Polski do struktur NATO ośrodek ten zaczęli odwiedzać piloci państw sojuszniczych. Latem 1998 roku ośrodek ten po raz pierwszy odwiedził śmigłowiec Mi-24, niestety był to jego ostatni lot. Podczas lądowania na terenie ośrodka pilot popełnił błąd, maszyna spadła, załoga wraz z pasażerami została ranna. Loty śmigłowcowe odbywały się również po południowej stronie Tatr, tam w roku 1969 roku doszło do największej powojennej katastrofy lotniczej, w rejonie Szczyrbskiego Szczytu podczas lotu z ratownikami górskimi rozbił się Mi-8, grzebiąc 9 osób. Do wypadków dochodziło częściej, w latach 80. w Dol. Staroleśnej na skutek utraty nośności śmigłowiec runął przygniatając ratownika. Podczas kręcenia filmu w 1998 r. w Dol. Kieżmarskiej rozbił się As 355, obyło się bez ofiar. Góry to teren, w którym lotnictwo zajmuje ważną pozycję, jest on bardzo trudny i wymagający, lecz mimo to pozwalający przy zachowaniu odpowiednich środków ostrożności na prowadzenie bardzo skutecznych działań. Tło historyczne tego typu działalności wymaga szerszego zbadania i udokumentowania faktów, które niewątpliwie na to zasługują. autor: Robert Koprowski
Opis Majestatyczne, wysokie, piękne i bardzo fotogeniczne! Tatry to jedno z obowiązkowych miejsc do odwiedzenia dla każdego! Są dostępne dla wszystkich, jednak większość z nas zna je jedynie z wędrówek po urokliwych dolinach i szlakach turystycznych prowadzących wokół tajemniczych jezior i na górskie szczyty. My proponujemy inne, niezwykłe spojrzenie na te najwyższe polskie góry. Spojrzenie z wysokości. Z perspektywy. Znad Podhala. Spojrzenie, które pozwoli Ci objąć wzrokiem szeroką górską panoramę, sprawdzić, czy potrafisz rozpoznać charakterystyczny masyw Giewontu oraz najwyższe szczyty Tatr. Zapraszamy Ciebie i Twoich bliskich na pokład kameralnej awionetki. Gwarantujemy piękne widoki, niezwykłe emocje i niezapomniane wspomnienia! CO ZAWIERA VOUCHER NA LOT WIDOKOWY NAD TATRAMI? Lot nad Tatrami dla 1 osoby Lot sprawdzonymi i wygodnymi samolotami: Cessna 172 lub Cessna 206, mieszczącymi do 4 osób (z pilotem) Przelot po jednej z trzech tras nad Podhalem, w zależności od wybranego wariantu Opiekę doświadczonego pilota Niezwykłe widoki i niezapomniane wrażenia Możliwość zrobienia pięknych zdjęć i filmów, które pomogą zatrzymać wspomnienia na zawsze LOT WIDOKOWY NAD TATRAMI – NA JAKĄ OKAZJĘ? Lot widokowy nad Podhalem to prezent dla osób ważnych w Twoim życiu i na szczególne okazje. Ucieszą się z niego osoby wrażliwe na piękno polskiej przyrody oraz te, które bardziej doceniają możliwość doświadczenia niezwykłych emocji niż dobra materialne. Wyobraź sobie, że spełniasz czyjeś marzenia o lataniu. I to nad Tatrami! Tego doświadczenia nie da się tak po prostu opisać słowami. Voucher na lot widokowy nad Tatrami to doskonała propozycja na prezent z okazji ślubu, rocznicy i jubileuszu oraz jako podarunek dla rodziców z dziećmi. Bo radość przeżywana wspólnie jest jeszcze większa! Lot widokowy nad Tatrami (50 minut) Nie wiem nawet jakich słów użyć, by opisać moje zadowolenie, ale lot spełnił wszystkie moje nawet najmniejsze oczekiwania. Super obsługa, pilot rewelacyjny. Polecam Przemek Lot widokowy nad Tatrami (30 minut) Wszystko na najwyższym poziomie! Niesamowite emocje! Prezent wpełni udany! Na pewno powtórzymy lot, od razu moge zaznaczyc ze 30 min to zdecydowanie za malo! Profesjonalna obsluga na ziemi jak i w powietrzu. Goraco polecam! Monika Lot widokowy nad Tatrami (30 minut) Świetna przygoda, pilot bardzo miły i przekazywał ciekawe informacje Jadwiga Lot widokowy nad Tatrami (30 minut) Dziękuję za wspaniały lot było super widoki przepiękne. Pilot bardzo miły i mimo że mam lęk wysokości dałam radę a to nielada wyzwanie . Dziękuję bardzo Katarzyna i Łukasz Lot widokowy nad Tatrami (30 minut) Wszystko przebiegało sprawnie, od rezerwacji po zrealizowanie prezentu ❤️ Mateusz Lot widokowy nad Tatrami (30 minut) Super Agnieszka Lot widokowy nad Tatrami (30 minut) Loty widokowe są świetne, można zobaczyć świat z całkiem innej perspektywy. Polecam tym, którzy lubią latać i tym, którzy chcą się do latania przekonać Paweł Lot widokowy nad Tatrami (50 minut) Loty widokowe nad Tatrami to coś wspaniałego. Pilot fajnie wszystko tłumaczy. Jeśli nigdy nie odrywałeś nóg od ziemi weź coś na chorobę lokomocyjną, albo przynajmniej leć z pustym żołądkiem. W powietrzu mocno wywija tym samolocikiem Angelika Lot widokowy nad Tatrami (10 minut) Polecam przelot widokowy nad Tatrami, bardzo miła obsługa, pan pilot cały lot opowiadał nam różne ciekawostki. Anna Lot widokowy nad Tatrami (30 minut) 30 minutowy lot nad tatrami to niesamowite przeżycie! Pilot pięknie opowiadał co widzimy w czasie lotu, widoki przepiękne, wspomnienia zostaną z nami do końca zycia! Szczerze polecam❤ Angelika Lot widokowy nad Tatrami (50 minut) Bogusław Lot widokowy nad Tatrami (30 minut) Marta Lot widokowy nad Tatrami (30 minut)
Winter Tatra Camp Extreme to już czwarta odsłona Tatra Campów- autorskiego projektu „tematycznych” kolonii dla dorosłych stworzonych przez @moniqmusictravel. Kolonie dla dorosłych? Czy Tatra Camp jest dla mnie? Przecież ja nawet nie chodzę po górach! NIC MYLNEGO. Podczas 4 dni na podhalańskiej ziemi, przekonasz się, że folkowy vibe, górski klimat i ogrom zabawy jest bliski Twojej Naturze. To jedyna i niepowtarzalna okazja, żebyś wyjechała w góry z kobietami z całej Polski. Gotowi na szczegóły? Tatra Camp 4 żywioły- NOC KUPAŁY i grupa zadowolonych kobiet Ekstremalne przygody są dla ludzi lubiących adrenalinę i wyzwania. Bez względu na to, jakie cele stawiamy sobie w naszym życiu zawodowym i prywatnym, nasza natura pozostaje ostatecznym wyznacznikiem granic tego, co możemy osiągnąć. A osiągnąć możemy DUŻO! Dlatego pomagam Ci w przekraczaniu tych granic… i 25 twoich nowych koleżanek. Termin Winter Tatra Camp Extreme ( 4 dni) – SOLD OUT! (30 miejsc) ( 4 dni) – WOLNE MIEJSCA (24 miejsca) Lokalizacja Winter Tatra Camp Extreme Tatra Camp zawsze odbywa się w najlepszych inwestycjach na Podhalu. Mamy najlepsze widoki, domy na wyłącznośc i wysoki standard mieszkaniowy. Tym razem mieszkać będziemy w OMG Houses. OMG House to jeden z nowo wybudowanych domów w Kościelisku. Obiekt o powierzchni ok. 100 m2 przeznaczony jest dla 8 osób (mamy do dyspozycji 4 domy – każdy 7-8 osobowy, pokoje 2-4 osobowe). Do dyspozycji uczestniczek Winter Tatra Campu jest : Miejsce parkingowe, ogród oraz domu znajduje się bezprzewodowa sieć Wifi oraz kominki. Do wszystkich atrakcji wynikających z planu wyjazdu zawozić będzie nasz niezawodny BUS (w cenie). Dojazd a) autem z innymi uczestnikami b) dojazd pociągiem do Zakopanego i przejazd 15 minutowy taksówką do Kościeliska OPŁATY ZA WINTER TATRA CAMP EXTREME Gwarancją udziału w wydarzeniu WINTER Tatra Camp EXTREME jest wpłata zaliczki w wysokości 800 zł oraz podpisanie umowy. Chęć udziału proszę składać na profilu społecznościowym (instagram) @moniqmusictravel. Cena zawiera: 4 noce w prestiżowej inwestycji na Podhalu. 3 domy OMG Housespowitalna kolacja składająca się z 2 dań oraz deseru w lokalnej karczmie góralskiej z muzyką na żywo ( grzaniec do kompletu 🙂 )3 śniadania w lokalnej firmy cateringowej oraz ciasta domowej robotynapoje bezalkoholowe na czas pobytu (barek- woda, soki, herbata, kawa)15 minutowy lot helikopterem nad Tatrami1h jazdy na skuterze śnieżnym (skutery 2 os, każdy prowadzi po 30 min)wszystkie przejazdy między atrakcjami3h zabawa w Amerykańskim Party Busie ulicami Zakopanego + cytrynówka do upadłego3h wstępu do Term BukowinaKulig góralski w zaprzęgu konnym oraz ognisko z poczęstunkiemATRAKCJA NIESPODZIANKA OD ORGANIZATORKI 🙂niezapomniane widokigiftbox- paczka upominków od organizatora o łącznej wartości ponad 600 złpamiątkowa sesja fotograficznanowi przyjaciele 🙂 Cena nie zawiera: dojazdu na miejsce wydarzeniaubezpieczeniakosztów wyżywienia nie wymienionego w programiealkoholu nie wymienionego w programiedodatkowych atrakcji tj. całodniowa wspinaczka z przewodnikami TOPR (350 zł/os) WYBÓR POKOJU: Mam dla Was 23 miejsca w naszej górskiej oazie na WINTER TATRA CAMP EXTREME (4 DOMY): 2 DUŻE POKOJE 4 OSOBOWE– POKOJE Z ANTRESOLAMI ( 8 OSÓB)2 POKOJE 3 OSOBOWE (6 OSÓB)5 POKOI 2 OSOBOWYCH (10 OSÓB) KAŻDY POKÓJ MA SWOJĄ ŁAZIENKĘ. Łazienki wyposażone są w ręczniki oraz suszarki do włosów. W kuchni oprócz smacznych, świeżych śniadań, do dyspozycji gości są: czajnik elektryczny, ekspres do kawy, kuchenka indukcyjna czteropalnikowa, lodówka, naczynia i sztućce, piekarnik, zmywarka do naczyń. Cały obiekt jest monitorowany oraz posiada system ogrzewania podłogowego oraz kominek. Dla gości dostępne jest również żelazko,deska do prasowania oraz suszarka na buty. ZDJĘCIA : PROSZĘ MIEĆ NA UWADZE, ŻE ŁÓŻKA SĄ QUEEN SIZE, OZNACZA TO, ŻE KAŻDA Z WAS ŚPI „Z KIMŚ”. DO TEJ PORY NIE BYŁO Z TYM ŻADNEGO PROBLEMU. CENNIK: POKOJE 4 OSOBOWE– POKOJE Z ANTRESOLAMI – 2250 ZŁ/OS POKOJE 3 OSOBOWE- POKOJE Z ANTRESOLAMI- 2350ZŁ/OS POKOJE 2 OSOBOWE- 2450 ZŁ /OS Zasada jest prosta 🙂 Kto pierwszy ten lepszy!!!
Loty Widokowe na Półwyspie Helskim Dysponujemy dwoma statkami powietrznymi, samolotem Cessna 172 i helikopterem Bell 407. Lot odbywa się na wysokości 300-400 m, oferując wspaniały widok na morze, zatokę i Półwysep Helski. Przelot trwa ok. 15 minut i można wybrać, w którym kierunku chce się lecieć - w stronę Helu, czy w stronę Władysławowa. Samolot może zabrać maksymalnie 3 osoby, a koszt przelotu to: przy 3 osobach w samolocie - 250 zł za osobę przy rezerwacji samolotu dla 1 lub 2 osób - 600 zł za cały samolot. Helikopter może zabrać maksymalnie 6 osób, a koszt przelotu to: przy 5 lub 6 osobach na pokładzie - 300 zł za osobę przy rezerwacji helikoptera dla 1-5 osób - 1500 zł za cały helikopter. Rezerwacje można robić pod numerem telefonu 604 528 528 Oprócz lotów widokowych mamy też w ofercie skoki ze spadochronem. Są to tzw. skoki tandemowe, czyli kierowane do osób zupełnie niedoświadczonych (nazywamy ich pasażerami tandemu). Pasażer dostaje swojego instruktora (zwanego pilotem tandemowym) i po krótkim przeszkoleniu oraz ubraniu w specjalną uprząż leci samolotem na 4000 m. Uprząż jest spięta ze spadochronem instruktora, tak że lecą we dwójkę na jednym sprzęcie. Na 4000 m opuszczamy samolot i zaczyna się zabawa. Pierwszy etap to swobodne spadanie: spadochron jest jeszcze zamknięty, więc prędkość opadania przekracza zazwyczaj 200 km/h. Ten etap trwa około minuty. W tym etapie pasażerowi może towarzyszyć kamerzysta, który lata dokoła i rejestruje przebieg skoku (nagrywa film oraz robi zdjęcia). Następnie instruktor otwiera spadochron i przez kolejne kilka-kilkanaście minut trwa drugi etap skoku, czyli lot na czaszy. Na koniec lądujemy na lotnisku lub - jeśli ktoś ma ochotę - na plaży. Pracujemy z najlepszymi, doświadczonymi instruktorami tandemowymi i na sprawdzonym sprzęcie. Koszt skoku to 1090 zł bez kamery lub 1490 zł z filmowaniem. Rezerwacje można robić telefonicznie (numer jak do lotów widokowych) lub na stronie Ostatnia aktualizacja - sierpień 2020 zmiany w powyższych danych redakcja nie odpowiada.
Opis Lot Widokowy Śmigłowcem nad Tatrami Słowackimi – SUPER ATRAKCJA! Celem są Słowackie Tatry. Z uwagi na polskie przepisy, loty widokowe nie są możliwe nad terenem Tatrzańskiego Parku Narodowego. Z uwagi na brak podobnych ograniczeń po słowackiej stronie, podczas lotu 30-to minutowego wlatujemy nad Tatry Bielskie z panoramą Tatr Wysokich. Latamy śmigłowcem Robinson R44 (pilot + 3 pasażerów), a z takiej atrakcji można skorzystać w towarzystwie rodziny lub przyjaciół (dzieci mogą latać po ukończeniu 4 roku życia). Po zakupie lotu prosimy o wiadomość e-mail lub kontakt telefoniczny, w celu ustalenia terminu lotu. Podana jest cena za jedną osobę, przy udziale trzech osób. Jeśli Jesteś sam lub jest Was dwoje, my skompletujemy skład. Uwaga: Loty odbywają się w weekendy, w godz. przy dobrej pogodzie. Wstępne ustalenie dostępności usługi na 7 dni przed lotem, potwierdzenie lotu na 3 dni przed. Jeśli warunki pogodowe nie pozwolą na latanie, lot realizujemy w kolejnych dniach. W przypadku tzw. “siły wyższej” wykupiony lot można zrealizować do końca roku 2022. Lot trwa 30 min. od chwili wejścia do śmigłowca, do chwili wyjścia z niego.
lot helikopterem nad tatrami