Wcześniej miewałem tylko deja vu dotyczące miejsc i rzeczy robionych przeze mnie w przeszłości, nic po za tym. Nawet jakbym chciał w to uwierzyć to nie ma szans bo ja nie mam przyszłości, dlatego wszystko co on mówi jest dla mnie jak nie śmieszny żart.
Read 4-Nic tu po mnie from the story Nie zostawię was samych.-Gliniarze-Roguz by Schiza002 with 723 reads. nowak, miłość, roguz. Kuba:Byłam ponad 10 godzin na
Lyrics, Song Meanings, Videos, Full Albums & Bios: Twój, Wypływam, Nic tu po mnie, Beauty And A Beat, Twoj, Twój, Nic tu po mnie (The Voice Kids 2 – Przesłuchania w Ciemno), Wypływam (The Voice Kids 4 – Finał), Twój
Nie, niepotrzebnie teraz tylko tracę czas. Nic tu po mnie, skoro lepiej wiesz niż ja. Więc idę w swoją stronę. Nie przestanę zaskakiwać siebie sam. Nieważne jakie wieści dla mnie masz. nie wmówisz mi że świat ma dla mnie lepszy plan. Nic tu po mnie. Nie, niepotrzebnie teraz tylko tracę czas. Nic tu po mnie, skoro lepiej wiesz niż ja.
Nie wie co mnie skrycie dręczy I oddala wciąż nas (na-nas) Lub bliża do siebie. (oooh) Nikt mnie nie zna tak, jak ty Wszystkie moje twarze, które mam, twe serce zna Proszę znowu spraw, by w domu razem być. Proszę znowu spraw, by w domu razem być, o tak. Proszę znowu spraw, by w domu razem być. Nikt mnie nie zna tak, jak ty.
Refren: Kosior. Suko, nie zwalniamy tempa. Koniec czasu, deadline. Hunnid bands zgarniam lekką ręką na osiedlach. Pa-pa-Pako jest po perkach. Co dzień nowa przepaść. Do yo dance, kiedy k ** wa leci ta piosenka. WHITE WIDOW – TEMPO feat. GUGU GANG download pobierz mp3.
SfPYcoO. "Posłuchaj" "Posłuchaj" Płyta 1 1. Pamiętać Chcę 2. Tego Chciałam 3. Nie Ma Nic w co Mógłbyś Wierzyć 4. Charlie, Charlie 5. Czy Ktoś Spytać Chce Czemu Stało się tak? 6. Nie Mogę Cię Zapomnieć 7. Zima '81 8. Gangsta 9. Tylko Słowa Zostały 10. Inna 11. Glory 12. Souvenir 13. DataTrack 13 Opis Opis Od zawsze wiedziała, że chce zajmować się muzyką. Autorska płyta to było coś, o czym zawsze marzyła Ania, która sama komponuje i pisze teksty. Oprócz utworów autorskich, na swą płytę wybrała też dwa niezwykłe covery: "Charlie Charlie" The Camp (solowego projektu Niny Persson z The Cardigans) i - niespodzianka - "Souvenir" grupy OMD, nagrany wspólnie z Kubą Wandachowiczem z Cool Kids of Death. Można śmiało powiedzieć, ze rzadko zdarzają się tak świadome i niejednoznaczne płyty pop. Dąbrowska ma lekkość pisania znakomitych piosenek, które - choć skrywają echa najszlachetniejszych tradycji - brzmią zarazem współcześnie i przebojowo. To po prostu zbiór znakomitych, ciepło brzmiących songów, w których znalazło się miejsce na odrobinę soulu, nieco klimatów jazzowych, easy-listeningowe dęciaki i taneczne bujanie. O wydźwięku całości decyduje unikalny głos Ani, który nadaje każdej z kompozycji niepowtarzalne piętno. To sposób śpiewania - najróżniejsze brzmienia i barwy - od początku przykuwają naszą uwagę. Jej głos skrywa w sobie jakąś tajemnicę. Ma zaskakującą łatwość ewokowania nastrojów, kreowania aury, wpływania na emocje. Jej samoświadomość, upór i konsekwencja w działaniu zaskakują, gdy spojrzy się na drobną, nieco nieśmiała 23-letnią dziewczynkę. Ta dojrzałość poparta jest jednak niecodziennym talentem i już można się cieszyć, że nadchodzący rok rozpoczniemy od świętowania narodzin artystki naprawdę dużego formatu. Dane szczegółowe Dane szczegółowe ID produktu: 1002992670 Tytuł: Samotność po zmierzchu Wykonawca: Dąbrowska Ania Dystrybutor: Sony Music Entertainment Data premiery: 2004-01-01 Rok nagrania: 2004 Producent: Sony Music Entertainment Nośnik: CD Liczba nośników: 1 Wymiary w opakowaniu [mm]: 126 x 142 x 12 Indeks: 67372263 Recenzje Recenzje Dostawa i płatność Dostawa i płatność Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik. Wszystkie oferty Wszystkie oferty Empik Music Empik Music Inne tego wykonawcy Najczęściej kupowane Inne tego dystrybutora
Awaria laptopa, studia, praca dyplomowa, problemy natury dermatologicznej... to tylko kilka wymówek powodów, dla których musiałam zawiesić nie tylko regularne blogowanie, ale i serię ulubieńców. Malowanie się i testowanie kosmetyków odeszło w niepamięć na rzecz maści, spania i szaleńczego pisania. Na szczęście już mam upragnione wakacje, więc przynajmniej studenckie życie nie pokrzyżuje mi blogowych planów! Dzisiejszych ulubieńców pragnę zacząć od pochwalenia się światu moim małym osiągnięciem - udało mi się obronić, a co za tym idzie, mogę uważać się za mądrą, bo mam wykształcenie wyższe. ;) A tak na poważnie bardzo się z tego powodu cieszę, gdyż wizja obrony przerażała mnie od samego początku studiów. Nie jest to takie straszne, ale emocje sięgały zenitu, co możecie zobaczyć na zapisanej relacji na moim instagramie. Myślę, że w tym momencie możemy przejść już do kosmetyków. Jesteście ciekawi co sprawdziło mi się przez ten czas? Wszystkiego dowiecie się w dalszej części posta. :) 1. EVELINE SOS LASH BOOSTER ODŻYWKA - SERUM DO RZĘS 5W1 Serum do rzęs z Eveline stosuję najdłużej ze wszystkich kosmetyków, którę dziś Wam pokażę. Kupiłam je z ciekawości. Pierwotnie stosowałam je w roli odżywki na noc, a po kilku tygodniach zaczęłam nakładać je pod tusz do rzęs. (po lewej stronie efekt z użyciem serum. Nałożona została jedna warstwa tego samego tuszu Maybelline Lash Sensational) Zalety: - świetna baza pod tusz do rzęs (kosmetyk lepiej się trzyma) - po wytuszowaniu rzęsy wydają się być grubsze - wydać zwiększenie się objętości rzęs przy regularnym stosowaniu - niska cena - dostępna na szafach Eveline, np. w Rossmannie Wady: - powiększenie objętości nie jest nie wiadomo jak spektakularne (może to być wadą dla niektórych osób, ja się tego spodziewałam, więc nie razi mnie to mocno) 2. CIEN FOOD FOR SKIN - KREM DO RĄK Kupiłam trzy wersje tego kremu, ale największe wrażenie zrobił na mnie krem o zapachu papai - cóż poradzę, że zapach produktu jest dla mnie bardzo istotny? Zalety: - niska cena - wydajny - 50 ml produktu - idealna wielkość do torebki - vegan friendly - szybko się wchłania - pięknie pachnie - dość dobrze nawilża dłonie Wady: - dostępny tylko w Lidlu (a mi często nie po drodze) 3. GARNIER FRUCTIS OIL REPAIR 3 BUTTER - MASKA DO WŁOSÓW Kupiłam bo promocja - a co! Okazało się, że fajnie działa na moje włosy. Uwielbiam tę maskę! Zalety: - wydajna (300ml, niewielka ilość produktu wystarczy na dokładne pokrycie włosów) - opakowanie (dzięki słoiczkowi można wykorzystać CAŁY produkt) - włosy są miękkie i długo pachną - można stosować jako szybką odżywkę, maskę lub odżywkę bez spłukiwania Wady: - dla niektórych przeszkodą może być skład (zwłaszcza dla kręconowłosych) 4. VIANEK ODŻYWCZA POMADKA OCHRONNA Tę sztukę dostałam od przyjaciółki, bo nie lubi moreli. Za to ja je kocham! I tak też polubiłam się z tą pomadką. :) Zalety: - morelowy zapach - długo utrzymuje się na ustach - nawilża i odżywia - wydajna - fajny skład Wady: - chyba nie ma 5. EOS - POMADKA W SZTYFCIE Miałam już jednego eosa i byłam z niego bardzo zadowolona. Tym razem nie jest inaczej! Zalety: - obłędny zapach (wersja strawberry pachnie jak truskawkowa mamba!) - świetnie nawilża - wydajna - sztyft jest o wiele wygodniejszy od kuleczki Wady: - cena (w kontekście kosztów bardziej opłaca się kupić kuleczkę, gdyż ma ona około 7g; w sztyfcie mamy 4g) 6. NYX BUTTER GLOSS To kolejny kosmetyk, który dostałam od przyjaciółki. Ostatnio często sięgam po błyszczyki, a ten wyjątkowo przyjemnie mi się nosi. Zalety: - ładny kolor - mało się lepi - bez drobin - optycznie powiększa usta - fajny aplikator Wady: - mało ( ml) - nie wiem czy jest pełnowymiarowa wersja (przyjaciółka miała go z kalendarza adwentowego) 7. NIVEA ANTI-PERSPIRANT BLACK&WHITE INVISIBLE PURE Staram się nie używać dezodorantów w spray'u, ale tym razem kupowałam coś taniego i na szybko. Okazało się, że w upały wersja do rozpylania sprawdza mi się o wiele lepiej niż ta płynna! Zalety: - długo nie przepuszcza przykrych zapachów - do 30 stopni przez kilka godzin utrzymuje skórę pach całkiem suchą - potrafi dać radę od rana do wieczora - nie zostawia śladów na ubraniu Wady: - nie ma ideałów - powyżej 30 stopni nie blokuje potu (ale nadal nie przepuszcza zapachów) - spray 8. BI ES BLOSSOM ROSES Przez recenzje innych blogerek bardzo zaciekawiły mnie te perfumy. Co za przypadek, że przyjaciółka nie lubi takich słodkich zapachów. :D Zalety: - długotrwałe - śliczny flakon - różany zapach Wady: - niektórzy nie lubią takich intensywnych zapachów 9. TURBOPIGMENTY KOLIBER I ZYG ZAK Turbopigmentów od Hani nie trzeba chyba już nikomu przedstawiać. Na razie mam ich 4, ale nie wszytskich używałam. Do błyskotki muszę się przekonać, a te dwa to miłość! Zalety: - błyyyyyyszczyyyy nieziemsko - piękne kolory - czynią cuda Wady: - osypują się, więc trzeba uważać - przed pierwszą sztuką może wadą być cena, ale po pierwszym użyciu chce się oddać wszystkie grosze :D To już wszyscy moi ulubieńcy. A co Wam się ostatnio sprawdza? Piszcie koniecznie w komentarzach!
Hej :) Wreszcie udało mi się zebrać wszystkie kosmetyki kolorowe, które zachwyciły mnie w ubiegłym roku. Zaskoczeń tu raczej nie będzie bo nie o to przecież chodzi - chcę Wam pokazać wyłącznie te produkty, które są naprawdę warte uwagi i które polecam naprawdę z całego serca. Jeśli wiec jesteście ciekawe, któe kosmetyki wybrałam na moje hity 2017 roku to zapraszam do czytania :) 1. PODKŁADY MARKI BOURJOIS Niestety (albo na szczęście) nie jestem w stanie wybrać jednego. Moim zdaniem marka Bourjois ma w swojej ofercie aż 3 rewelacyjne podkłady, które na stałe znalazły swoje miejsce w mojej kosmetyczce. Różnią się one znacząco między sobą, ale każdy z nich mi odpowiada w określonych sytuacjach - bo moja cera często kaprysi i czego innego ode mnie chce, tak jak i ja od podkładu :) BOURJOIS HEALTHY MIX To najbardziej uniwersalny podkład z jakim się spotkałam - subtelnie rozświetlający, lekko nawilżający, mega komfortowy w noszeniu. Uwielbiam go najbardziej zimą, kiedy chcę żeby moja buzia nabrała świeżego wyglądu z lekkim blaskiem ale przy tym nie świeciła się za bardzo i miała odpowiedni poziom "otulenia". Jest to też świetny podkład kiedy moja cera źle zareaguje na jakiś kosmetyk i ma niedoskonałości - bo może nie kryje jakoś szczególnie ale dzięki lekkiej formule i delikatnemu nawilżeniu sprawia, że makijaż mimo wszystko dobrze wygląda a inne niedoskonałości się nie pojawiają. Jest to jedyny podkład, który absolutnie nie powoduje u mnie żadnych negatywnych skutków (przesuszenia, obciążenia, zapchania itp). 123 PERFECT - PODKŁAD Ten podkład z kolei jest dla mnie idealny na lato, kiedy jest gorąco i skóra zaczyna się mimowolnie świecić bardziej niż bym chciała. Mam cerę suchą i zazwyczaj nie mam z tym wielkiego problemu dlatego podkładów typowo matujących oraz typowych pudrów nie znoszę.... Natomiast ten podkład jest taki "idealny" :) Nie matuje za bardzo ale też nie obciąża. Powiedziałabym, że zapewnia takie bardzo naturalne i świeże wykończenie na twarzy dzięki czemu moja skóra nie cierpi na nadmiar matu ale wygląda estetycznie bez wyświecania się w ciągu dnia. Dla cery normalnej moim zdaniem to ideał, który szybko się nakłada, ma krycie w sam raz na co dzień - takie średnie, i nie wymaga pudrowania. Jedyny minus dla mnie to fakt, że zimą nie mogę go zbyt często używać - jego lekko "suche" wykończenie w mroźne dni to dla mnie za mało i potrzebuję czegoś nawilżającego i otulającego żeby uniknąć suchych skórek. No i odrobinę ciemnieje po nałożeniu co też trzeba wziąć pod uwagę. tak czy siak jest on niezbędny w mojej kosmetyczce i wiosną/latem będę go pewnie znów używać non stop :) 123 PERFECT - CC CREAM Gdybym miała jednak wybrać podkład, który na mojej cerze wygląda najlepiej i daje mi efekt WOW to zdecydowanie jest to Bourjois 123 Perfect CC Cream! Ma on zuuuuupełnie inne właściwości niż podkład z tej samej serii. Przede wszystkim jest bardzo nawilżający i taki "mokry" w konsystencji co dla cery suchej jest cudowne. Daje taki efekt bardzo dobrze nawodnionej cery, z lekkim blaskiem a przy tym jego krycie jest najlepsze ze wszystkich trzech podkładów, które tutaj opisuję. ma też bardzo łądny, lekko oliwkowy kolor co mi idealnie pasuje (mówię o odcieniu 32). Opakowanie (tubka jest praktyczne i wygodne). Natomiast mimo, że wygląda on na mojej cerze niemal idealnie to korzystam z niego niestety najrzadziej ze wszystkich trzech bo ma małą wadę - zostawia ślady na wszystkim czego się dotknie - na ubraniu, na ubranku dziecka, na szaliku itp. Noszę więc ten podkład z przyjemnością ale tylko wtedy gdzy nie mam w planach przytulanek z córką albo noszenia szala na twarzy ;) Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo polecam ten CC Cream, bo wygląda obłędnie. 2. GOLDEN ROSE MINERAL TERRACOTTA POWDER NR 04 Bronzer idealny dla osób o lekko oliwkowym odcieniu cery, bo nie jest ani zbyt ziemisty ani zbyt złoty czy ceglasty. Mówię tu oczywiście o bronzerze do ocieplania cery. Jest on delikatny, rozświetlający, nadaje cerze zdrowy wygląd takiej lekko muśniętej słońcem skóry (ale to taka opalenizna już oliwkowa, po kilku dniach ;). Nie można z nim raczej przesadzić, bardzo dobrze się utrzymuje i jest mega wydajny a kosztuje około 25 złotych. Cud, miód i orzeszki :) 3. KOREKTOR CATRICE LIQUID CAMOUFLAGE Jak dla mnie niezastąpiony korektor pod oczy. Wiem, że wiele osób narzeka na niego, że przesusza, że podkreśla zmarszczki i że jest ciężki ale ja naprawdę nic takiego u siebie nie zauważyłam a mam w tej chwili już co najmniej szóste opakowanie w użyciu. Więc albo nie mam zmarszczek albo u mnie on nie wchodzi w nic :) Nie przesusza mi też skóry pod oczami (a nie używam żadnego kremu pod oczy) i nie uważam też, że jest ciężki. natomiast mogę powiedzieć, że jest bardzo trwały, ładnie kryje cienie pod oczami - tak w sam raz na co dzień, bez szpachli ale spojrzenie od razu jest bardziej wypoczęte. Ma też bardzo łądny kolor - ja używam odcienia 020 Light Beige. Dla mnie w porównaniu do innych drogeryjnych korektorów to ten z Catrice jest kilka półek wyżej i nie mam zamiaru go zmieniać szczególnie, że cena i wydajność są bardzo korzystne. 4. TUSZ LOVELY PUMP UP MASCARA Kupiony został przypadkiem, bez większych oczekiwań - po prostu słyszałam o nim legendy i chciałam przy okazji sprawdzić czy zadziała i u mnie. Nie nastawiałam się szczególnie dobrze na niego, bo nigdy nie żałowałąm pieniędzy na porządny tusz do rzęs a te "wynalazki" za 10 zł zazwyczaj okazywały się u mnie jakimś nieporozumieniem. Ale w tym wypadku tak nie było i tusz Lovely stał się moim absolutnym hitem. Żadna maskara dotychczas nie dawała mi przy dwóch warstwach tak idealnego efektu - rzęsy są mocno widoczne, podkręcone, pogrubione a przy tym nie sklejają się i są "wyczesane". Taki naturalny ale ładnie podkreślający spojrzenie look. Wszystkie inne tusze poszły do śmieci odkąd mam ten i nawet nie chce mi się próbować czegoś innego skoro Lovely za 10 zł daje mi dokładnie to czego szukam. Serdecznie Wam go polecam. 5. RIMMEL LASTING FINISH COLOUR RUSH - POMADKA W KREDCE To chyba jedyny kosmetyk, o którym nigdy nie wspominałam a który absolutnie uwielbiam. jest to szminka w postaci wykręcanej, grubej kredki od Rimmela, którą katowałam cały rok. Nie mówiłam o niej wcześniej bo na 100% była ciągle przy mnie - w torebce lub naszykowana na toaletce do makijażu i traktowałam ją jako "oczywistą oczywistość" :) Kredkę tą kupiłam jakiś czas temu w Rossmannie tylko dlatego, że była "cena na do widzenia" czy coś takiego i kosztowała grosze. kolor bardzo ładny, ciemnoróżowy więc wzięłam. Co więc w tej szmince mnie tak zachwyciło? Po pierwsze jej bardzo leciutka konsystencja, dzięki której mam wrażenie jakbym nakładała bardzo przyjemny balsam na usta a nie kolorową pomadkę. Po drugie ona nawet zachowuje się jak balsam - ładnie nawilża i koi usta, jest bardzo przyjemna w noszeniu. Kolor można budować od lekkiego muśnięcia różem do naprawdę mocnej fuksji i w dodatku ten kolor wżera się w nasze wargi i całkiem długo się utrzymuje (jak na tak lekką i nawilżającą konsystencję). Wykończenie ma lekko błyszczące, usta sprawiają wrażenie nawilżonych i "soczystych" :) I zawsze wtedy gdy robiłam lekki makijaż w stylu podkład, tusz i róż to ta kredka na koniec wędrowała na moje usta (czyli prawie codziennie ;) Dodam jeszcze, że mimo tego, że maltretuję tą szminkę prawie każdego dnia to nawet jeszcze nie zaczęłam jej wysuwać z opakowania bo jest tak wydajna, że ten "czubeczek" wystający z opakowania starczy mi chyba na kolejny rok. polecam, jeśli lubicie nawilżające pomadki, które w miarę długo się trzymają :) I to tyle - same hity, same kosmetyki, które serdecznie polecam. jestem też pewna, że w 2018 roku niewiele sie u mnie wśród nich zmieni bo nie chcę szukać nowości skoro mam tak dobre i odpowiadające mi produkty pod ręką. A co u Was najlepiej się sprawdziło wśród kolorówki w 2017 roku?? Dajcie znać! Buziaki Martyna :)
TWÓJ SKLEP Tutaj możesz zrobić zamówienie na podkłady muzyczne midi karaoke, mp3 i CD AUDIO lub kupić utwór SMS-em. Aby ułatwić Ci wybieranie plików zostały one posegregowane pod względem nowości, tytułów i wykonawców, dodatkowo możesz użyć wyszukiwarki. nowości tytuły wykonawcy znajdź Podkład muzyczny numer wykonawca / tytuł demo demo zakup 7569 Nic tu po mnie Michał Szczygieł midi mp3 info kup koszyk NIC TU PO MNIE - Michał Szczygieł (Muz. i sł.: Patryk Kumór, Michał Pietrzak, Dominic Buczkowski-Wojtaszek, Jan Bielecki) Tonacja f-moll Telefon dręczy mnie, jest jakoś po pierwszej, nie słyszę nic, nic, kiedyś mi przejdzie... Tak niebezpiecznie dziś, nie czuję siebie, siebie. Chcesz mówić mi jak żyć, przepraszam, nie chcę, nie chcę. W kieszeni mam za dużo twoich rad, już nie wiem sam, czy tego chcę. Znów spalam stres, gdy mówisz mi, jak jest, choć sam pod prąd nie umiesz biec. ... 7698 Nic tu po mnie Kortez midi mp3 info kup koszyk NIC TU PO MNIE - Kortez (Muz. i sł.: Łukasz Federkiewicz [Kortez]) Tonacja D-dur Berliński klub, londyński deszcz, muzea pełne wielkich dzieł, koncerty Cher, metra ścisk co dnia. I każdy słońca wschód wyjęty z tła, ze zdjęć, na których jestem sam na sam z innym kimś. Od teraz nic tu po mnie, jeśli nie ma Cię też, } i nic już więcej nie zachwyci mnie, } bo nic tu po mnie, jeśli nie ma Cię też. } / x 2. / instrumental / Jesienią Lwów, a latem Gdańsk i...
Tekst piosenki: Nic tu po mnie Teskt oryginalny: zobacz tłumaczenie › Tłumaczenie: zobacz tekst oryginalny › Telefon dręczy mnie Jest jakoś po pierwszej Nie słyszę nic, nic Kiedyś mi przejdzie Tak niebezpiecznie dziś Nie czuję siebie, siebie Chcesz mówić mi jak żyć Przepraszam, nie chcę Nie chcę W kieszeni mam za dużo twoich rad Już nie wiem sam, czy tego chcę Znów spalam stres, gdy mówisz mi jak jest Choć sam pod prąd nie umiesz biec Nie, niepotrzebnie teraz tylko tracę czas Nic tu po mnie, skoro lepiej wiesz niż ja Więc idę w swoją stronę Nie przestanę zaskakiwać siebie sam Leniwych myśli stan mam To nic nie szkodzi O siódmej wstać, nie No nie ma opcji Znów robię dzisiaj nic By znaleźć siebie, siebie W kieszeni mam za dużo twoich rad Już nie wiem sam, czy tego chcę Znów spalam stres, gdy mówisz mi, jak jest Choć sam pod prąd nie umiesz biec Nie, niepotrzebnie teraz tylko tracę czas Nic tu po mnie, skoro lepiej wiesz niż ja Więc idę w swoją stronę Nie przestanę zaskakiwać siebie sam Nieważne jakie wieści dla mnie masz Nie wmówisz mi, że świat ma dla mnie lepszy plan Nic tu po mnie Nie, niepotrzebnie teraz tylko tracę czas Nic tu po mnie, skoro lepiej wiesz niż ja Więc idę w swoją stronę Nie przestanę zaskakiwać siebie Nie, niepotrzebnie teraz tylko tracę czas Nic tu po mnie, skoro lepiej wiesz niż ja Więc idę w swoją stronę Nie przestanę zaskakiwać siebie sam The phone is bothering me It's somehow after the first one I hear nothing, nothing She'll pass me by. So dangerous today I do not feel myself You want to tell me how to live Sorry, I do not want to, I do not want to. I have too much in your pocket I do not know myself whether I want to I'm burning again when you tell me how it is Although you can not run alone. No, I'm just wasting my time unnecessarily Nothing here for me, since you know better than me So I go in my direction I will not stop surprised myself The lazy thoughts I have It does not hurt At seven o'clock, no There is no option. Again I do nothing today Find yourself, yourself I have too much in your pocket I do not know myself whether I want to I'm burning again when you tell me how it is Although you can not run alone. No, just need to trace time now Nothing here for me, since you know better than me So I go in my direction I will not stop being surprised myself Pobierz PDF Kup podkład MP3 Słuchaj na YouTube Teledysk Informacje Debiutancki singiel finalisty ósmej edycji „The Voice of Poland”. Piosenka łączy w sobie popowe dźwięki i brzmienia reggae. Singiel powstał we współpracy z Patrykiem Kumorem i Michałem Pietrzakiem. Słowa: BIELECKI JAN PAWEŁ, BUCZKOWSKI-WOJTASZEK DOMINIC, KUMÓR PATRYK KRZYSZTOF, PIETRZAK MICHAŁ TADEUSZ Muzyka: BIELECKI JAN PAWEŁ, BUCZKOWSKI-WOJTASZEK DOMINIC, KUMÓR PATRYK KRZYSZTOF, PIETRZAK MICHAŁ TADEUSZ Rok wydania: 2018 Płyta: brak danych Ostatnio zaśpiewali Inne piosenki Michał Szczygieł (5) 1 2 3 4 5 4 komentarze Brak komentarzy
nic tu po mnie pobierz ulub