Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie Głoszenie Chrystusa i jego recepcja w starożytności i dziś w aspekcie przepowiadanej treści Quidquid recipitur ad modum recipientis recipitur 1. Wprowadzenie Poznanie Jezusa Chrystusa stanowi o życiu wiecznym każdego czło-wieka (por. J 17, 3) i, jak mówi św. Fundamentem moralności chrześcijańskiej jest naśladowanie Chrystusa. Jego słowa, czyny i przykazania tworzą moralną regułę życia chrześcijańskiego – napisali biskupi w liście na obchody 12. Dnia Papieskiego. U kresu roku Kościół uwydatnia nam szczególny tytuł Chrystusa, mianowicie tytuł króla. Tytuł ten już dzisiaj prawie nie funkcjonuje. Jeśli gdzieś jeszcze są królowie, to nie odgrywają większej roli. Chrześcijanin ma świadomość, że został wszczepiony w Chrystusa przez Chrzest; uzdolniony do walki dla Chrystusa przez Bierzmowanie; powołany do działania w świecie dzięki uczestnictwu w królewskiej, proroczej i kapłańskiej funkcji Chrystusa; całkowicie zjednoczony z Chrystusem dzięki Eucharystii, która jest sakramentem jedności W swoim dziele zatytułowanym Apologia w rozdziale pierwszym mówi o chrzcie, jako sposobie wprowadzania ludzi w szeregi wyznawców Chrystusa. Inicjacja chrzcielna według św. Justyna rozpoczynała się od przygotowania dalszego, które obejmowało podstawową ewangelizację, czyli nauka wiary i moralności chrześcijańskiej. Ewangelia Tomasza18, której oryginalny tytuł brzmi Czyny Jezusa jako dziecka, przedstawia pełne przedziwnych cudów dzieciństwo Jezu-sa, często okrutnych i dziwacznych. Celem tych pism było nie tylko uzupełnienie życiorysu Jezusa. Próbowano w nich odpowiedzieć na problemy teologiczne: w jaki sposób Jezus pochodził z rodu Dawida? mdbBf. Chrześcijaństwo to religia, która narodziła się w Palestynie, w I wieku naszej ery. Aktualnie jest największą pod względem ilości wiernych religią na świecie. Należy do niej 32% światowej ludności. Najwięcej wyznawców chrześcijaństwa mieszka w Ameryce Południowej i Północnej – 36,8%, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, Brazylii i Meksyku. Z kolei największa mniejszość chrześcijańska zamieszkuje w Chinach, Indiach i Indonezji. Chrześcijanie wierzą w to, że Syn Boży, czyli Jezus Chrystus stał się człowiekiem, aby przez swoją śmierć na krzyżu zbawić świat. Religię tą charakteryzuje też stosunkowo nowy kult Bożego Miłosierdzia, które jest źródłem przebaczenia. Trzecią osobą boską dla chrześcijan po Bogu Ojcu i Synu Bożym, jest Duch Święty. Głównym przykazaniem chrześcijan jest miłość Boga i bliźniego. Chrześcijaństwo – podział Chrześcijaństwo nie jest religią do końca jednolitą. Na przestrzeni wieków powstało wiele jej odłamów, które łączy wiara w Boga Ojca, ale różni podejście do dogmatów przyjmowanych przez Kościół oraz obrzędowość. Największą grupę stanowią katolicy – 50,1%. Drugą pod względem liczebności grupą chrześcijan na świecie są protestanci. Oni z kolei dzielą się na kościoły: zielonoświątkowców, ewangelikanów, anglikanów, ewangelików reformowanych, luteran, metodystów, baptystów i adwentystów. Kolejne odłamy chrześcijaństwa to kościoły prawosławne i orientalne, Mormoni, Świadkowie Jehowy i Stowarzyszenie Chrześcijańskiej Nauki. Istnieją też sekty, które mają chrześcijańskie pochodzenie. Ponadto chrześcijanie należą do wielu ruchów charyzmatycznych działających w poszczególnych odłamach, takich jak np. Odnowa w Duchu Świętym u katolików. Chrześcijaństwo a katolicyzm Ponad połowa chrześcijan z ogólnej liczby około 2,2 mld na całym świecie, to katolicy, którzy uznają prymat papieża, czyli biskupa Rzymu i dogmat o jego nieomylności. Wśród chrześcijan katolicy stanowią dokładnie 50,1%, a wśród całej populacji światowej – 15,9%. Jest to najbardziej popularny na świecie odłam chrześcijaństwa. Najwięcej katolików mieszka w Ameryce, Europie, Afryce Subsaharyjskiej i części azjatyckich krajów. Katolicyzm narodził się na przełomie II i III wieku, ale dopiero w V wieku Kościół ten ukształtował się w pełni. To wtedy Augustyn z Hippony głosił, że nie ma zbawienia poza kościołem. Doktryny, kult i prawo katolickie rozwijały się od I do VIII wieku w czasie zwoływanych soborów powszechnych oraz synodów. Towarzyszyły im herezje i rozłamy, czyli tzw. schizmy. Natomiast w XVI wieku nastąpiła jego reformacja. Powstanie tego Kościoła wiązało się z głoszonym przez apostołów Słowa Bożego po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Chrześcijaństwo a Judaizm Początki chrześcijaństwa łączą się z judaizmem. Jezus Chrystus i apostołowie wywodzili się z narodu wybranego. Żydzi od początku traktowali chrześcijan jako sektę mimo łączących ich poglądów religijnych, zapisanych w Starym Testamencie Pisma Świętego. Ich drogi całkiem rozeszły się po Soborze Jerozolimskim w 49 roku, a chrześcijaństwo zaczęło dynamicznie rozrastać się. Judaizm i chrześcijaństwo różnią się, ale wciąż mają wiele wspólnych poglądów. Wyznawcy obu religii wierzą w jednego Boga, Stwórcę i Pana wszechświata, kierują się Dekalogiem przekazanym Mojżeszowi, czytają Stary Testament jako Słowo Boże i wierzą w nadejście Królestwa Bożego. Zarówno żydzi jak i chrześcijanie oczekują Mesjasza, ale chrześcijanie wierzą, że jest nim Jezus Chrystus i czekają na jego powtórne przyjście. Z kolei żydzi nie uznają Jezusa jako Mesjasza. Odrzucają też koncepcję Trójcy Świętej oraz część ksiąg Starego Testamentu: Tobiasza, Judyty, Machabejskie, Mądrości, Syracha i Barucha, uznając je za apokryfy. Chrześcijaństwo a islam Wbrew pozorom chrześcijaństwo i islam są religiami pod wieloma względami do siebie podobnymi. Islam jest drugą co do wielkości na świecie religią monoteistyczną po chrześcijaństwie. Obie religie mają wspólne korzenie. Mahomet nauczał, że objawienia przekazane przez Abrahama, Mojżesza i Jezusa przekazane Żydom i chrześcijanom, powinny być ponowione i uzupełnione. Łączy je również postać Archanioła Gabriela, który miał objawić prorokowi Mahometowi treść Koranu. Ponadto muzułmański Bóg jest wszechwiedzący, doskonały i niepodobny do nikogo. Islam naucza też o Dniu Sądu Ostatecznego, w którym Bóg osądzi wszystkich ludzi oraz przeznaczeniu – wszystko co zdarza się człowiekowi, zarówno dobre jak i złe, dzieje z woli Boga. Warto wspomnieć też, że muzułmanie podobnie jak chrześcijanie uznają Jezusa, Abrahama, Dawida za proroków. Chrześcijaństwo w Polsce Polska jest krajem katolickim. Jesteśmy ósmym krajem na świecie i trzecim w Europie pod względem ilości wiernych katolików. Chrześcijaństwo w obrządku rzymskokatolickim dotarło do Polski na przełomie IX i X wieku. Stało się to za sprawą misji chrystianizacji duchownych z Niemiec. Zakończyła się ona chrztem księcia Mieszka I w 966 roku i przyjęciem katolicyzmu. Większość mieszkańców naszego kraju należy do Kościoła katolickiego, ale obok nich żyją też członkowie innych wspólnot chrześcijańskich takich jak: Kościół prawosławny, Związek Wyznania Świadków Jehowy, Kościół Ewangelicko-Augsburski, Kościół grekokatolicki, Kościół Zielonoświątkowców, Mariawici, Kościół Polskokatolicki i Baptyści. Chrześcijaństwo w Japonii Chrześcijaństwo dotarło do Japonii w 1549 roku za sprawą portugalskich księży. Nową religię przyjęto w Japonii bez większych oporów, ale w 1626 roku chrześcijaństwo zostało zakazane w całym kraju i zaczęły się brutalne prześladowania chrześcijan. W efekcie Japonia zamknęła się na 250 lat przed światem i misjonarzami. Mimo to religie chrześcijańskie w Japonii wciąż rozwijają się. Aktualnie w Japonii mieszkają wyznawcy katolicyzmu i protestantyzmu, a także innych wspólnot jak np. Świadkowie Jehowy. W rozwijaniu chrześcijaństwa nie przeszkadza nawet podejście chrześcijan do jogi, która nierozerwalnie związana jest z Japonią. Chrześcijanie jogę odrzucają jako technikę zanurzoną w świecie bogów i duchów oraz wywoływaniu ich obecności, które może prowadzić do opętania. Ćwiczenia i gesty stosowane w jodze nie mogą być neutralne duchowo, ponieważ poświęcone są bożkom. Najbardziej chrześcijańskim zakątkiem Japonii jest Nagasaki. Znajduje się tam największa w Azji katedra katolicka. Jedną z najważniejszych ikon jest znajdujący się w tej świątyni sczerniały wizerunek Matki Bożej. Jacques Dupuis CHRZEŚCIJAŃSTWO I RELIGIE Od konfrontacji do dialogu Copyright © Wydawnictwo WAM 2003 SPIS TREŚCI ODKRYWAĆ NIEZNANE OBLICZE BOGA 7 Czy znowu zagraża nam ekskluzywizm w rozumieniu zbawienia? 7 Dobre ryzyko teologa poszukującego 9 Wiele dróg - jeden wspólny cel 11 Różne, lecz zbieżne drogi do jednego Boga 15 Odejść od absolutystycznej koncepcji prawdy 16 Pełnia nie objawiona adekwatnie 18 Dialog między religiami a cierpienie ludzi 21 Zbawiciel jest polifoniczny 23 WSTĘP 25 Trzy perspektywy teologiczne 27 Od starcia do spotkania 30 Od dialogu międzyreligijnego do teologii pluralizmu religijnego 34 Schemat książki 38 Rozdział pierwszy JEZUS, KOŚCIÓŁ APOSTOLSKI I RELIGIE 45 I. Jezus i religie 48 1. Horyzont Królestwa Bożego 49 2. Wejście pogan do Królestwa Bożego 52 3. Powszechność Królestwa Bożego 55 4. Królestwo Boże i religie 60 II. Kościół Apostolski i religie 62 1. Prawo wypisane w sercu 65 2. Nieznany Bóg 67 3. Bóg nie ma względu na osoby 70 4. Bóg pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni 72 Rozdział drugi NA ROZSTAJACH SOBORU WATYKAŃSKIEGO II 80 I. Teologia przed Soborem Watykańskim II na temat religij 83 1. Teoria wypełnienia, dwa imiona: J. Daniélou - H. de Lubac 83 2. Inkluzywna obecność Chrystusa: różnice pomiędzy K. Rahnerem i R. Panikkarem 89 II. Sobór Watykański II: czy przełom? 98 1. Wartości pozytywne zawarte w tradycjach religijnych 101 2. W kierunku wyważonej oceny krytycznej 104 III. Nauczanie posoborowe 108 1. Pontyfikat Pawła VI 108 2. Pontyfikat Jana Pawła II 110 Rozdział trzeci CHRZEŚCIJAŃSTWO I RELIGIE W TEOLOGII WSPÓŁCZESNEJ 117 I. Zmiany paradygmatu 119 1. Od eklezjocentryzmu do chrystocentryzmu 119 2. Od chrystocentryzmu do teocentryzmu 121 II. Jeszcze inne modele 124 1. Skoncentrowanie na Królestwie i soterio-centryzm 124 2. Logo-centryzm i pneumato-centryzm 126 3. Poza kategoriami zachodnimi 130 III. W kierunku modelu pluralizmu inkluzywnego 134 1. Problem chrystologiczny 134 2. Chrystologia trynitarna jako klucz interpretacyjny 138 Rozdział czwarty BÓG PRZYMIERZA I RELIGIE 145 I. Powszechna historia zbawienia 148 1. Poza tradycją hebrajsko-chrześcijańską 148 2. Historie zbawienia narodów 151 II. Przymierza Boga z narodami 154 1. Przymierza nigdy nie odwołane 154 2. Struktura trynitarna historii 162 Rozdział piąty WIELE RAZY I NA RÓŻNE SPOSOBY 167 I. Bóg objawienia 170 1. "Wszyscy mamy tego samego Boga" 170 2. "Całkiem Inny" i "Sam z siebie" 173 II. Słowa i Słowo Boga 181 1. Słowa Boga i Święte Księgi 181 2. "Pełnia" objawienia w Jezusie Chrystusie 185 3. Objawienie, zróżnicowane i komplementarne 190 Rozdział szósty SŁOWO BOGA, JEZUS CHRYSTUS I RELIGIE ŚWIATA 196 I. Powszechne działanie Słowa jako takiego 198 1. Mądrość Boża w tradycji mądrościowej 199 2. Słowo Boga w Prologu Ewangelii św. Jana 201 3. Doktryna Logos spermatikos u pierwszych Ojców Kościoła 206 II. Powszechność Słowa i centralność Wydarzenia Jezusa Chrystusa 217 217 1. Centralność Wydarzenia Jezusa Chrystusa 218 2. Powszechność Słowa 221 Rozdział siódmy "JEDYNY POŚREDNIK" I "POŚREDNICTWA UCZESTNICZĄCE" 225 I. Zbawiciel powszechny i jedyny Pośrednik 233 1. Chrystologia Nowego Testamentu na nowo zinterpretowana 233 2. Ludzkie oblicze Boga 238 3. Powszechna obecność Ducha Świętego 244 II. Pośrednictwo i pośrednictwa 249 1. Różne drogi do wspólnego celu 249 2. Pośrednictwa uczestniczące zbawienia 253 3. Rozeznanie wartości zbawczych 259 Rozdział ósmy KRÓLESTWO BOŻE, KOŚCIÓŁ I RELIGIE 265 I. Królestwo Boże i Kościół: tożsamość czy różnica? 267 1. Najnowsza historia stosunku Kościoła i Królestwa Bożego 267 2. Członkowie i budowniczowie uczestniczący w Królestwie Bożym 272 3. "Poza Kościołem nie ma zbawienia"? 274 II. Kościół i religie w Królestwie Bożym 279 1. Konieczność Kościoła 279 2. Kościół, sakrament Królestwa 288 Rozdział dziewiąty DIALOG MIĘDZYRELIGIJNY W SPOŁECZEŃSTWIE 293 PLURALISTYCZNYM 293 I. Fundament teologiczny dialogu 298 1. "Tajemnica jedności" 298 2. Dialog i głoszenie 302 II. Wyzwania i owoce dialogu 305 1. Zaangażowanie i otwarcie 305 2. Wiara osobista i doświadczenie drugiego 308 3. Wzajemne wzbogacenie 310 Rozdział dziesiąty MODLITWA MIĘDZYRELIGIJNA 315 I. Modlić się razem: dlaczego? 319 1. Od dialogu do wspólnej modlitwy 319 2. Religie, dary Boga dla ludzkości 321 II. Modlić się razem: jak? 323 1. Wspólna modlitwa chrześcijan i żydów 324 2. Modlitwa chrześcijan z muzułmanami 326 3. Wspólna modlitwa chrześcijan i "innych" 330 ZAKOŃCZENIE 336 Zasadniczy pluralizm religijny 337 Wzajemna asymetryczna komplementarność 339 Skok jakościowy 342 POSTSCRIPTUM 345 INDEKS OSÓB 350 Schemat książki W przeszłości negatywna ocena innych religii, które można było spotkać w Piśmie Świętym, zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie, była podkreślana w sposób dość jednostronny. Nie negując istnienia takich negatywnych opinii, trzeba umieścić je we właściwym kontekście i właściwie interpretować. Sprawą zasadniczą wydaje się konieczność jasnego rozróżnienia pomiędzy objawieniem tyczącym religii jako takich i ich karykatur, w jakie zamieniali je ludzie. Były one odrzucane z wielką gorliwością, jak na przykład w przypadku potępienia idolatrii ze strony proroków Starego Testamentu. Jeśli pamiętamy o takim rozróżnieniu, to można znaleźć wiele postaw otwartych i liczne pozytywne elementy doktrynalne w tym względzie zawarte w objawieniu. Trzeba tu dodać, że w odnowionym kontekście spotkania między religiami nie wystarcza wyraźne wymienienie elementów pozytywnych odnajdywanych w objawieniu; trzeba owe elementy pozytywne poddać interpretacji kontekstualnej w realiach dzisiejszej rzeczywistości. W naszym tekście mowa będzie wyłącznie o Nowym Testamencie. Niemniej jednak pierwszy rozdział ma podwójny cel. Przede wszystkim chodzi o wydobycie albo o pomoc w odkryciu - albo o odkrycie ponowne - jaką postawą kierował się Jezus historyczny wobec "obcych", którzy nie należeli do narodu izraelskiego, i jaką pozycję zajmował wobec ich idei i praktyk religijnych. Czy mamy tu do czynienia z postawą negatywnego potępienia, czy też z postawą otwartej sympatii? Druga część rozdziału przechodzi, z tymi samymi pytaniami, od Jezusa historycznego do Kościoła Apostolskiego, o którym jest mowa w tekstach nowotestamentowych. Stawia się więc pytanie, czy konkretna postawa wobec "innych" i teoretyczna ocena ich tradycji religijnych była pozytywna, czy negatywna, otwarta, czy zamknięta. Stawia się również pytanie, czy Kościół wczesnochrześcijański nie przeżył rodzaju ewolucji w postaci pewnego nawrócenia w tym względzie, przechodząc, poprzez opatrznościowe wydarzenia, od zalęknionego zamknięcia do pewnej otwartości. Rozdział nosi więc tytuł Jezus, Kościół Apostolski i religie. Ten pierwszy rozdział tworzy pewną podstawę, na której można już budować. Nie chodzi tutaj jednak o prześledzenie całego rozwoju tradycji chrześcijańskiej, zarówno tej pozytywnej z określeniami takimi, jak "ziarna Słowa" i z "przymierzami z Bogiem" w pismach Ojców z drugiego wieku, jak i negatywnej z wyrażeniem takim, jak "barka zbawienia" i idącym za nim twierdzeniem "poza Kościołem nie ma zbawienia", które poczynając od piątego wieku było opatrywane coraz bardziej restryktywną interpretacją, prowadzącą do wykluczenia wszystkich nie będących chrześcijanami. Nie będziemy się też tutaj zatrzymywali nad "surogatami Ewangelii", tzn. nad tymi wszystkimi sposobami, jakimi teologowie, raz przekonawszy się, że droga lękliwego ekskluzywizmu eklezjologicznego prowadzi donikąd, próbowali znaleźć inne rozwiązania. Chodzi tu o różne teorie "wiary nieuświadomionej", która została uznana jako wystarczająca do zbawienia w Jezusie Chrystusie. Jeśli ktoś chciałby poznać ten długi rozwój, na który składają się zarówno elementy pozytywne, jak i negatywne, wzloty i upadki, może sięgnąć do obszernej rozprawy W kierunku teologii chrześcijańskiej pluralizmu religijnego. Tutaj chcielibyśmy się zatrzymać na czasach współczesnych, tzn. przedstawić panoramę typowych, głównie katolickich, teologii religii z lat poprzedzających Sobór Watykański II, by potem zastanowić się, jakie było naprawdę znaczenie Soboru w interesującej nas kwestii, a następnie ocenić prawdziwe, choć nie bez zastrzeżeń, otwarcie najnowszego nauczania magisterium Kościoła. Tak więc ten drugi rozdział został zatytułowany, uwzględniając jego centralną tematykę: Na rozstajach Soboru Watykańskiego II. Idąc naszą drogą dochodzimy do dnia dzisiejszego teologii religii, robiąc szybki, ale dość kompletny przegląd pozycji teologicznych pisanych z punktu widzenia wartości zbawienia, albo jej braku w innych tradycjach religijnych, ich znaczenia pozytywnego, albo jego braku, w planie Bożym zbawienia ludzkości i ich ewentualnego związku z chrześcijaństwem. Nie trzeba więcej powtarzać, że obok "drogi", która jest w Jezusie, proponuje się także inne "drogi" człowiekowi, również w świecie zachodnim, by doprowadzić go do zbawienia. Nie należy się więc dziwić, że obok propozycji tradycyjnych na ten temat, rozwijają się nowe teorie teologii religii albo wręcz pluralizmu religijnego. Jak będziemy mieli okazję mówić o tym w rozdziale trzecim, sam "pluralizm religijny" przyjmuje różne znaczenia, pośród których należy poczynić konieczne i narzucające się rozróżnienia, by uniknąć niesłusznego pomieszania teorii nie do pogodzenia z treścią wiary chrześcijańskiej - paradygmat pluralistyczny teologów nazywanych "pluralistami" - z wysiłkami poważnych teologów, którzy utrzymując bez chwili wahania zasadnicze centrum wiary, starają się dostrzec pozytywne znaczenie innych istniejących na świecie tradycji religijnych w Bożym planie dla ludzkości. Tak więc trzeci rozdział zdaje sprawę z aktualnej debaty teologii religii i jest zatytułowany Chrześcijaństwo i religie w teologii współczesnej. Po trzech rozdziałach, które można zbiorczo nazwać "teologią pozytywną", następują rozdziały, które można określić mianem tzw. "teologii syntetycznej", unikając nazwy "teologia systematyczna", jak też "teologia dogmatyczna". Już wcześniej wyjaśniłem braki metody "dogmatycznej" w teologii; z drugiej strony trzeba dobrze zrozumieć, że tajemnica Boga jak też tajemnica planów Bożych wobec ludzkości - wymykają się wszelkiej próbie "systematyzacji" teologicznej, będąc i pozostając, na każdym kroku i w każdej sytuacji, naszym ograniczonym, częściowym i tymczasowym zrozumieniem tej tajemnicy. W każdym razie pod nazwą "teologia syntetyczna" zostają podjęte pytania zasadnicze, nawet te najbardziej palące, o których mówi się w teologii religii dzisiaj. Chodziło o przedstawienie w sposób poważny, ale i otwarty, o nakreślenie podstaw chrześcijańskiej teologii religii i pluralizmu religijnego, która otworzyłaby drogę owocnemu dialogowi międzyreligijnemu. Pierwszy problem, o którym jest mowa w rozdziale czwartym, to kwestia rozległości "historii zbawienia" albo "zbawienia w historii". Pod tytułem Bóg przymierza i religie skrywa się pytanie, czy Bóg, który się objawił w tradycji hebrajskiej i w Jezusie Chrystusie, zawarł również z "poganami" jakieś przymierze zbawcze, tak że i oni mogą i powinni być nazywani "ludami Boga", "ludami Boga przymierza". Poza tym zostaje postawione pytanie, czy te przymierza "kosmiczne" do dzisiaj zachowują swoje znaczenie dzięki temu, iż ustanawiają stosunek osobowy pomiędzy Bogiem i narodami, których inicjatywa pozostaje jednakowoż zawsze po stronie powszechnej woli zbawczej Boga i w Jego miłości bez ograniczeń. Z problemem przynależności "innych" do historii zbawienia i ich związku przymierza z Bogiem żywym łączy się problem objawienia Boga ludziom poprzez historię "wiele razy i na wiele sposobów", nim objawił się "ostatecznie w tych dniach ... przez Syna" (Hbr 1, 1-2). Nie kwestionuje się faktu, że autor listu do Hebrajczyków miał na myśli wyłącznie objawienia Boga przez proroków tradycji hebrajskiej. Stawia się jednak pytanie, czy nie należy poszerzyć perspektywy otwartej przez tekst na całość historii ludzkości. Chociaż w plan Bożych przymierzy i w historię zbawienia są włączone wszystkie narody, to czyż nie należałoby wnioskować, że w jakiś sposób, niechby nawet wstępny i niepełny, Bóg objawił się w ich historii przez słowa objawiające i zbawcze gesty? Rozdział piąty próbuje udzielić pozytywnej odpowiedzi na takie pytanie w swym tytule Wiele razy i na różne sposoby. Zostaje postawiona hipoteza, że w innych tradycjach religijnych, w pamięci zapisanej w ich świętych księgach jak też w ich żywej praktyce religijnej, mamy do czynienia ze śladami słów Boga i gestów zbawczych, "różnym obliczem Boskości", które można odkryć, wydobyć i uhonorować. Jezus Chrystus jest szczytem samoobjawienia Boga wobec ludzkości. W Słowie Boga, które stało się człowiekiem w Jezusie z Nazaretu, Bóg wyrzekł swoje ostateczne słowo wobec ludzkości i spełnił tajemnicę zbawienia ludzkości w świecie. Objawienie Boga w Jezusie Chrystusie jest ostateczne i niedościgłe w historii objawień Bożych; ma to związek z tożsamością osobową człowieka Jezusa jako Syna Boga Jedynego, który stał się człowiekiem. Podobnie trzeba przyznać powszechną wartość zbawczą życiu ludzkiemu Jezusa, a szczególnie tajemnicy paschalnej śmierci i zmartwychwstania. To wszakże nie oznacza, że świadomość ludzka Jezusa wyczerpuje - albo może wyczerpać - tajemnicę Bożą, a w konsekwencji, że objawienie Boga w nim jest objawieniem ostatecznym tajemnicy Bożej. Nie oznacza to również, że życie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa są jedynym rzeczywistym i możliwym wyrazem mocy zbawczej tego samego Słowa Bożego. Rozdział szósty, zatytułowany Słowo Boga, Jezus Chrystus i religie świata, próbuje wyjaśniać i tłumaczyć, w jakim sensie Słowo Boga jako takie może działać w sposób zbawczy poza człowieczeństwem Jezusa, również zmartwychwstałego i okrytego chwałą, choć zawsze z tym człowieczeństwem w "łączności". Podkreśla w istocie ścisły związek, w jedynym zbawczym planie ludzkości, pomiędzy działaniem oświecającym i zbawczym Słowa jako takiego i tajemnicą zbawienia spełnioną przez Boga w wydarzeniu historycznym Jezusa Chrystusa. Podkreśla również wagę i znaczenie zbawczego działania Słowa jako takiego dla teologii otwartej na religie. Rozdział siódmy zatytułowany "Jedyny pośrednik" i "pośrednictwa uczestniczące" jest bardzo bliski poprzedniemu. Chodzi o pokazanie, że "jedyne pośrednictwo" Jezusa Chrystusa pomiędzy ludźmi i Bogiem, wyraźnie pokazane w Nowym Testamencie (1Tm 2, 5), w istocie nie wyklucza "pośrednictw pośrednich", obecnych w innych tradycjach religijnych. Czyli tajemnica zbawienia dokonana w Jezusie Chrystusie może dotrzeć do ludzi na różne sposoby, przez różne pośrednictwa, które reprezentują różne sposoby uwidocznienia sakramentalnej tajemnicy zbawienia. Podobne pośrednictwa uczestniczące nie powinny być traktowane na równi z pośrednictwem obecnym w Kościele - wszak i on jest uczestniczeniem w jedynym pośrednictwie Jezusa Chrystusa. Należy utrzymywać, że Kościół, którego podwalinę stanowi Wydarzenie Chrystusa i którego Chrystus jest Głową i Panem, przedstawia w sposób najpełniejszy widzialność sakramentalną tajemnicy zbawienia w Jezusie Chrystusie; ale nie jest sposobem jedynym. Przeciwnie, w innych tradycjach religijnych istnieje prawdziwe, choć niepełne, pośrednictwo tajemnicy, dlatego mogą one służyć jako "drogi" czy "ścieżki" zbawienia swoim członkom. Taka działalność innych tradycji religijnych w porządku zbawienia powinna w każdym razie zawsze być umieszczana w globalnym planie Boga wobec ludzkości, który swój szczyt znajduje w Wydarzeniu Jezusa Chrystusa. Rozdział ósmy zajmuje się bliżej problemem wzajemnego stosunku Kościoła, Królestwa Bożego i religii. Właśnie dlatego nosi tytuł Królestwo Boże, Kościół i religie. Chodzi o pokazanie w sposób jasny, że Królestwo Boże głoszone przez Jezusa jest czymś szerszym od Kościoła. Bóg ustanowił swoje Królestwo w Jezusie, w Jego życiu, w Jego słowach i w Jego gestach, i ostatecznie w tajemnicy paschalnej Jego śmierci i zmartwychwstania. Nie można utożsamiać Królestwa Bożego obecnego w historii z Kościołem. Królestwo Boże przedstawia tajemnicę zbawienia obecną i działającą w świecie i w historii. Jest to rzeczywistość powszechna, w której członkowie innych tradycji religijnych mogą uczestniczyć w całej pełni, razem z chrześcijanami. Tak więc Kościół nie jest Królestwem; jest zaś jego "sakramentem" w tym sensie, w jakim oznacza, świadczy i głosi jako "dobrą nowinę" dla wszystkich ludzi obecność działającą Królestwa Bożego w świecie i w historii. W tym rozdziale zostają podkreślone znaczenie i waga dla teologii religii wspólnej przynależności do Królestwa wszystkich ludzi, chrześcijan i "innych". Ta doktryna służy również, w szczególny sposób, jako teologiczny fundament dialogu międzyreligijnego. Rozdział dziewiąty nosi tytuł: Dialog międzyreligijny w społeczeństwie pluralistycznym. Zważywszy na fakt, że wszyscy ludzie, niezależnie od ich przynależności do takiej czy innej tradycji religijnej, są współczłonkami Królestwa Bożego i są razem wezwani przez Boga, by budować Jego Królestwo w historii kierując się ku pełni eschatologicznej, trzeba przyjąć, że pośród chrześcijan i "innych" istnieje już głęboka wspólnota. Odkrywa się, że różnice w posłuszeństwie religijnym, które nas dzielą, mają w oczach Boga mniejszy ciężar niż istotne realia, w których już jesteśmy złączeni, zanim dojdzie do naszych wspólnych działań. Do obowiązków dialogu międzyreligijnego należy ukazanie w sposób widoczny owej głębokiej jedności między chrześcijanami i członkami innych tradycji religijnych. Rozdział ten wyjaśnia, jak poprzez praktykę dialogu może dojść do osiągnięcia wzajemnych korzyści między różnymi tradycjami, jak również do współpracy we wspólnym zaangażowaniu, by stworzyć świat bardziej ludzki, a więc bardziej Boży. Następuje rozdział dziesiąty i ostatni, blisko związany z poprzednim. Chodzi o postawienie pytania w kontekście dialogu międzyreligijnego, czy byłaby rzeczą możliwą, a może nawet pożądaną, praktyka wspólnej modlitwy chrześcijan i członków innych tradycji religijnych. Tak więc stawia się po pierwsze pytanie, jaki byłby fundament teologiczny takiej wspólnej modlitwy z zasady, niezależnie od konkretnie włączonych w nią tradycji religijnych. Następnie, mając na uwadze owe poszczególne tradycje religijne włączone w ową modlitwę, zarówno monoteistyczne, jak i inne, stawia się pytanie, jaki może być szczególny fundament uzasadniający taką praktykę. Poza tym zostają zaproponowane pewne rozwiązania konkretne, by móc praktykować modlitwę międzyreligijną. Zauważono wcześniej, że współczesna problematyka teologii religii rozwija się w kontekście pluralizmu religijnego. Na końcu całego procesu myślowego zostaje postawione pytanie, czy jest rzeczą słuszną czy nie, z punktu widzenia teologii chrześcijańskiej, mówienie o pluralizmie religijnym z zasady, a nie tylko o pluralizmie istniejącym. Innymi słowy, chodzi o to, czy można, czy też nie stwierdzić, z punktu widzenia teologicznego, że wielość religii jako charakterystyczna dla świata, w którym żyjemy dzisiaj, ma wartość pozytywną dla planu Bożego wobec ludzkości. Trzeba jasno sobie zdawać sprawę, o co w tym pytaniu naprawdę chodzi - że nie ma ono nic wspólnego z przyjęciem podstępnego "paradygmatu pluralistycznego" teologów pluralistycznych ani z jakimkolwiek "relatywizmem" doktrynalnym. Idzie natomiast o to, czy w globalnym i jedynym planie wybranym i określonym przez Boga w Jego wieczności dla całego rodzaju ludzkiego i urzeczywistnianym konkretnie w naszej historii pluralizm religijny nie ma jakiegoś znaczenia pozytywnego. Być może jest ono ukryte i winniśmy je jeszcze odkryć. W książce zostaje wyjaśnione: Bóg zaczął poszukiwać ludzi w historii wcześniej, niż oni byli sami w stanie Go poszukiwać. Czy "sposób Bogu wiadomy" (por. Gaudium et Spes 22), dzięki któremu "Duch Święty wszystkim ofiaruje możliwość dojścia ... do uczestnictwa w paschalnej tajemnicy" zbawienia, czy - powtórzmy - ów "sposób" nie są to przypadkiem drogi historyczne tych ludzi, którzy nie poznali Jezusa Chrystusa, a którzy na nich właśnie szukali Boga, gdyż On sam szukał ich już wcześniej? Czyż te "drogi" nie są drogami Boga? Jeśli przesłanie Pisma Świętego - jak o tym będzie mowa szczegółowo później - widzi we wszystkich religiach świata "dary Boga dla narodów", czyż z tego nie wynika, że pluralizm tradycji religijnych ma w zamyśle Bożym wobec ludzkości znaczenie pozytywne? To jest właśnie ów "pluralizm religijny z zasady", który tutaj uznajemy za wartościowy. Serdecznie dziękuję ojcu Geraldowi O`Collinsowi, który zapoznał się z maszynopisem książki niezwykle starannie i udzielił mi wielu wskazówek, przyczyniając się do jej poprawy; chciałbym również podziękować ojcu Sebastianowi Grasso, który przeczytał i poprawił tekst włoski. 31 marca 2000 opr. mg/ab Chrześcijaństwo jest monoteistyczną religią objawioną wywodzącą się z judaizmu. Oparte jest na nauczaniu Jezusa Chrystusa. We wszystkich jego nurtach i odłamach wyznawane przez ok. 30 proc. ludności świata. Największą grupę wyznawców stanowią katolicy, dalej - protestanci, prawosławni, anglikanie oraz wyznawcy Kościołów orientalnych i asyryjskich. Świętą księgą religii chrześcijańskiej jest Biblia. Chrześcijaństwo – historia Chrześcijaństwo narodziło się w I wieku naszej ery w Palestynie, wyrastając z ówczesnego judaizmu. Rozwinęło się wokół działalności Jezusa z Nazaretu, który przyszedł na świat ok. 2 tys. lat temu. Głosił on „Dobrą Nowinę” o zbawieniu oraz zjednał wokół siebie grupę uczniów, na czele z 12 apostołami. Poprzez nauczanie i czyny (cuda) oraz mękę, śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie dał początek wierze chrześcijańskiej. W pierwszych wiekach swego istnienia, chrześcijaństwo rozprzestrzeniło się na całe Imperium Rzymskie, a także na Etiopię, Zakaukazie i niektóre części Azji. Pierwszy Sobór Nicejski (325) ustanowił jedną religię w całym Imperium Rzymskim. W 380 roku Imperium Rzymskie określiło chrześcijaństwo jako religię państwową, co okazało się milowym krokiem w poszerzaniu grona wiernych. Przełomowym w historii chrześcijaństwa był rok 1054. Wówczas dokonał się podział Kościoła na Wschód i Zachód, co przyczyniło się do znacznego osłabienia jego pozycji. Od tamtej pory funkcjonują terminy katolicyzm i prawosławie. Następnie, w wyniku kolejnego podziału przy okazji reformacji w XVI wieku, autorytet Kościoła ponownie uległ dewaluacji, a każda wspólnota strzegła własnej ortodoksji. Chrześcijaństwo – wierzenia W odróżnieniu od innych religii, chrześcijaństwo jest religią objawioną, co oznacza, iż początek dał jej Bóg, który uświadomił wiernym istotę jego związku z człowiekiem. Podstawą religii chrześcijańskiej jest doktryna mówiąca o pełnym przekonaniu, iż Jezus z Nazaretu jest prawdziwym Synem Boga, prawdziwym Bogiem i człowiekiem oraz został zrodzony przez ziemską kobietę i umarł męczeńską śmiercią na krzyżu, by dać swoim wiernym odkupienie, w postaci zbawienia. Podstawą wiary jest zatem uznanie współistotności trzech Osób Boskich: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Chrześcijanie wierzą w jeden Kościół powszechny ustanowiony przez Chrystusa, jako wspólnotę wiernych dążących do zbawienia. Najważniejszymi świętami w religii chrześcijańskiej są: Boże Narodzenie oraz Wielkanoc, będąca dniem zmartwychwstania Chrystusa. Chrześcijaństwo – struktura i podział Obecnie wyróżniamy trzy główne nurty chrześcijaństwa: katolicyzm, prawosławie, protestantyzm. Pozostałe stanowią: anglikanizm, obejmujący Kościoły episkopalne (władza spoczywa w rękach biskupów) oraz „wyznania antytrynitarne”, które nie uznają doktryny o Trójcy Świętej. Chrześcijanie stanowią ok. 30 proc. społeczeństwa. Wszystkie nurty chrześcijaństwa skupiają wspólnotę ponad 2 miliardów ludzi na świecie. Ok. 50 proc. tej liczby stanowią katolicy, ok. 800 mln wyznaje protestantyzm, natomiast ok. 250 mln wynosi wspólnota prawosławna i wiernych kościołów orientalnych. Głową kościoła rzymskokatolickiego jest papież, będący Biskupem Rzymu, natomiast zwierzchnikiem Kościoła Wschodniego jest patriarcha. Ewangelia wg św. JanaPrzestroga 161 To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. 2 Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. 3 Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. 4 Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem. Tego jednak nie powiedziałem wam od początku, ponieważ byłem z wami. Sąd Ducha Świętego 5 Teraz zaś idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: "Dokąd idziesz?" 6 Ale ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce. 7 Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was1. 8 2 On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. 9 O grzechu - bo nie wierzą we Mnie; 10 o sprawiedliwości zaś - bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; 11 wreszcie o sądzie - bo władca tego świata został osądzony. 12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. 13 Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. 14 On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. 15 Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi. Zapowiedź powtórnego przyjścia 16 Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie»3. 17 Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: «Co to znaczy, co nam mówi: "Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie"; oraz: "Idę do Ojca?"» 18 Powiedzieli więc: «Co znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co mówi». 19 Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: «Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: "Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?" 20 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość. 21 Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat. 22 Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. 23 W owym zaś dniu o nic Mnie nie będziecie pytać. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje4. 24 Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna. 25 Mówiłem wam o tych sprawach w przypowieściach. Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu5. 26 W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami. 27 Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wyście Mnie umiłowali i uwierzyli, że wyszedłem od Boga. 28 Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca». 29 Rzekli uczniowie Jego: «Patrz! Teraz mówisz otwarcie i nie opowiadasz żadnej przypowieści. 30 Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie trzeba, aby Cię kto pytał6. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś». 31 Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? 32 Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie - każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną. 33 To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat». Jacques Dupuis CHRZEŚCIJAŃSTWO I RELIGIE Od konfrontacji do dialogu Copyright © Wydawnictwo WAM 2003 POSTSCRIPTUM Jak wspomniano we Wstępie, książka została ukończona 31 marca 2000 roku. Od tego czasu zostały opublikowane dwa dokumenty przez Kongregację Nauki Wiary, do których nie można się było odnieść w czasie pisania książki. Pierwszym dokumentem jest "Deklaracja Dominus Iesus", opublikowana przez Kongregację 5 września 2000 roku, cały tytuł Deklaracji brzmi "Deklaracja Dominus Iesus o jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła". Ten dokument został opublikowany w różnych językach w formie książeczki przez Libreria Editrice Vaticana. Jego oficjalny tekst łaciński można znaleźć w AAS 92 (2000/10), 742-765. Drugim dokumentem jest Nota poświęcona mojej wcześniejszej książce W kierunku chrześcijańskiej teologii pluralizmu religijnego (różne wersje językowe, polskiej brak), która nosi tytuł Nota na temat książki Jacques'a Dupuis "W kierunku chrześcijańskiej teologii pluralizmu religijnego". Oryginalnie była opublikowana po włosku w "Osservatore Romano" 27 lutego 2001 roku (polska wersja w polskim wydaniu "Osservatore Romano" 5/2001). Oficjalny tekst Noty zauważa, że książka zawiera "istotne wieloznaczności i problematyczne stwierdzenia dotyczące kwestii doktrynalnych o dużym znaczeniu, które mogą ukształtować w czytelniku poglądy błędne lub niebezpieczne" (Wprowadzenie). Takie potencjalne szkodliwe wieloznaczności powinny być rozwiane. Oba dokumenty są ściśle związane z licznymi tematami rozwijanymi w poprzedniej książce, jak również w obecnej. "Deklaracja" szeroko przypomina zasady doktrynalne związane z poruszanymi problemami, które zawarte są również w teologii i w katolickiej wierze czy w katolickiej doktrynie; chodzi o odrzucenie doktryn czy opinii, które uważa się za sprzeczne zarówno z wiarą, jak i z nauczaniem Kościoła. Nota, jak to jest wyraźnie powiedziane w przypisie, "dokonując oceny dzieła J. Dupuis, kieruje się zasadami wskazanymi w «Deklaracji Dominus Iesus»" (przypis 1). Związek pomiędzy dwoma dokumentami jest jasny i nie ma potrzeby, by się nad tym dłużej zatrzymywać: poruszany temat jest ten sam; ogólne problemy również; te same elementy teologicznej wiary są podkreślane i te same punkty katolickiej doktryny są podnoszone; odrzucone błędy i fałszywe opinie w obu przypadkach są podobne. Choć będąc o wiele krótszym dokumentem, pomijającym cały długi rozwój doktryny, Nota posługuje się tą samą metodą i przynosi ten sam materiał co Deklaracja. Jest on podzielony na siedem głównych tez. Każda z nich zaczyna się od jasnego stwierdzenia treści wiary czy doktryny katolickiej, a w drugiej części przywołuje opinie, które są uważane za błędne i za przeciwne wierze albo doktrynie katolickiej. W sytuacji dotykającej mnie bezpośrednio powstaje pytanie, czy moja książka może czy nie może powoływać się na oba dokumenty; czy wystarczy stwierdzenie, że manuskrypt książki był gotowy, jak to zauważono wyżej, przed publikacją obu dokumentów? Czy manuskrypt nie musiał być poważnie zrewidowany w świetle tego, co te dwa dokumenty stwierdzają lub co negują? Albo czy przynajmniej nie powinny być włączone do książki obfite odnośniki do dokumentów, żeby przedyskutować i usprawiedliwić możliwe punkty niezgody? Potrzebne jest głębsze wyjaśnienie, by usprawiedliwić pozorne milczenie zauważalne w książce na temat obu dokumentów. Trzeba uwzględnić kilka elementów. Po pierwsze, trzeba przypomnieć, że - jak to stwierdzono we Wstępie - wydawnictwa zażądały od autora tekstu, który byłby bardziej dostosowany do szerszego odbioru niż książka poprzednia. W kierunku chrześcijańskiej teologii pluralizmu religijnego miała na uwadze profesjonalnych teologów i specjalistów teologii religij. Dlatego wchodziła w szczegóły dyskusji, której szersza publiczność, by uchwycić główny temat książki, nie potrzebuje i byłaby źle przygotowana do jej lektury. Aby przygotować tekst bardziej nadający się do czytania dla wielu, nowa książka celowo pozostawiła na boku niektóre subtelne dyskusje; przypisy zostały zredukowane do koniecznego minimum, i książka otrzymała bardziej duszpasterski charakter. To nowe ukierunkowanie zdecydowało, by tekstu nie przeciążać długimi dyskusjami z dwoma ostatnimi dokumentami Kongregacji Nauki Wiary. Wydaje się bardziej celowe zachować tekst takim, jak został oryginalnie napisany. Byłoby jednak rzeczą błędną, gdyby wyciągnąć wniosek, że oba dokumenty zostały zignorowane przez tę nową książkę. W jakim sensie i w jakim kształcie są one obecne na każdej stronicy książki, to musi być jednak wyjaśnione. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że już w czerwcu 1998 roku praca W kierunku chrześcijańskiej teologii pluralizmu religijnego - która oryginalnie ukazała się we wrześniu 1997 roku - została poddana badaniom przez Kongregację Nauki Wiary. W ciągu prawie trzech lat autor musiał odpowiedzieć na pytania, jakie skierowała do niego Kongregacja. Ta długa procedura - niezależnie od tego, jak mogła być nużąca - stworzyła autorowi możliwość szczegółowej refleksji nad niektórymi ważnymi problemami, zrewidowania niektórych pozycji, jaśniejszego ujęcia pojęć celem uniknięcia dwuznaczności w wyrażaniu własnych myśli. Trzy duże artykuły zostały napisane w tym długim okresie - dwa z nich zostały opublikowane po włosku i angielsku - do których odniesiono się we Wstępie - świadkowie ciągłego procesu przemyśliwania i doskonalenia słownego. Chociaż te artykuły same w sobie podejmowały pytania kolegów teologów, przedstawione w niektórych recenzjach i innych studiach opublikowanych w różnych językach, nie na te wszakże sformułowane przez Kongregację Nauki Wiary - do których nie można było się odnieść publicznie - jest jednak rzeczą jasną, że odpowiedzi w nich zawarte były skierowane do obu audytoriów. To nie jest niczym zaskakującym zważywszy, że zarówno teologowie, jak i Kongregacja często odnosili się do tych samych problemów i formułowali podobne wątpliwości i trudności. Odpowiadając wyraźnie teologom, artykuły pośrednio miały na myśli również Kongregację. Tak więc można powiedzieć, że ciągły proces przemyśliwania i doskonalenia sformułowań słownych idei zawartych we wcześniejszej książce zachodził w ciągu prawie trzech lat, nie bez uwzględniania wcześniejszych pytań, skądkolwiek przychodziły. W porównaniu ze swoją poprzedniczką obecna książka ma więc, zdaniem autora, następujące zalety: wyjaśnia idee w świetle długich dyskusji, unika pewnych dwuznaczności, od których nie była całkiem wolna poprzednia książka, wzmacnia ufundowanie w chrześcijańskim objawieniu niektórych stwierdzeń, dostarcza dalszych wyjaśnień tam, gdzie niektóre stwierdzenia doktrynalne mogły się wydawać pozbawione wystarczającej teologicznej podstawy. To wszystko było i jest połączone ze świadomym otwarciem na szerszą publiczność i z duszpasterskim ukierunkowaniem. Jaki więc związek istnieje pomiędzy tą książką i dwoma ostatnimi dokumentami Kongregacji Nauki Wiary? Nie musi być powiedziane, że zgadza się bez jakichkolwiek restrykcji z dokumentami, jeśli idzie o wyznanie doktryny teologicznej i wiary katolickiej. Nie może być niezgody, jeśli chodzi o treść wiary, nawet jeśli różne sformułowanie treści jest możliwe w różnym kontekście. Poza tym, nawet jeśli wiara jest jedna, to różne percepcje tej wiary są również możliwe, warunkowane różnymi perspektywami, w których zbliżamy się do wiary, i różnymi kontekstami, w jakich jest wyrażana. Dokumenty Kongregacji ujmują wiarę w perspektywie dogmatycznej, opartej na wybranych cytatach z Pisma, z soborowych dokumentów i z oświadczeń Magisterium Kościoła. Takie ujęcie, choć uzasadnione, nie jest koniecznie wyłączne. Inna perspektywa polega na rozwinięciu tego, co w tej książce zostało nazwane "trynitarną i pneumatologiczną chrystologią". Taka perspektywa ma tę zaletę, że podkreśla wzajemne relacje istniejące z jednej strony pomiędzy Ojcem, a z drugiej pomiędzy Duchem, które są wewnętrzne w stosunku do tajemnicy Jezusa Chrystusa. Postępowanie Boga z ludzkością na przestrzeni historii okazuje się więc jednocześnie jako trynitarne i jako chrystologiczne. Takie ujęcie łączy również metodę indukcyjną a posteriori z dedukcyjnym a priori, co oznacza wyraźne odniesienie do konkretnej rzeczywistości pluralizmu de facto. Zadanie teologii w tym kontekście będzie polegało na pytaniu, czy religijny pluralizm, jaki charakteryzuje nasz dzisiejszy świat, może mieć, czy nie może pozytywnego znaczenia, w jedynym planie Boga zbawienia ludzkości; albo inaczej mówiąc, czy chrześcijańska wiara w Jezusa Chrystusa, powszechnego Zbawiciela ludzkości, jest do pogodzenia ze stwierdzeniem pozytywnej roli innych tradycji religijnych w tajemnicy zbawienia ich wyznawców. Nie może być pomijany fakt, że niektóre pozycje w książce również nie są zbieżne, przy całym szacunku, z pozycjami wyrażonymi w dokumentach albo przekazują doktrynę w odmienny sposób. W każdym razie w książce został uczyniony wysiłek, by wyjaśnić rozbieżności i by pokazać, jakie racje wydają się usprawiedliwiać utrzymanie różnego sposobu wyrażania doktryny, usuwając przy tym nieporozumienia i fałszywe interpretacje, do których poprzednia książka mogła niekiedy dostarczać powodów. Nie trzeba dodawać, że rozbieżności nigdy nie oznaczają różnic w zawartości wiary, lecz różną percepcję tej samej wiary w różnym kontekście. Takie rozbieżności zostały zaproponowane w duchu twórczej wierności Chrystusowemu objawieniu i doktrynalnemu autorytetowi Kościoła. Jestem świadom, że zaproponowałem coś, co nazwałem "jakościowym skokiem", który otworzy nowe horyzonty w tym, co nawet dzisiaj jest oficjalnym nauczaniem Magisterium Kościoła, chociaż myślałem i myślę, że te nowe horyzonty są głęboko zakorzenione w żywej tradycji Kościoła i na niej budują. Byłem i jestem nadal przekonany, że oficjalne nauczanie Kościoła nie zamierza ustalać stałych i zamrożonych niejako granic, poza którymi badania teologiczne byłyby zabronione, lecz, choć określając autorytatywnie, co jest Bożą wiarą, wytyczy główne linie i wskaże szlaki, według których teologia winna myśleć i na nowo reflektować na temat niezgłębionych Bożych tajemnic, stopniowo otwieranych przed ludzkością przez historię, a "w tych ostatnich dniach" "w pełni objawionych" w Jezusie Chrystusie. Jako wynik uzyskamy to, co nazywam "inkluzywnym pluralizmem", który choć nie ma nic wspólnego z pluralistycznym paradygmatem "teologów pluralistów", próbował pokazać, jak wiara i doktryna chrześcijańska może połączyć wyznanie wiary w jedyność Jezusa Chrystusa jako powszechnego Zbawiciela z teologicznym zrozumieniem pozytywnej roli i znaczenia w Bożym planie względem ludzkości innych tradycji religijnych. Jeszcze raz poddaję moje wysiłki i dokonania refleksji moich kolegów teologów oraz pod osąd doktrynalnego autorytetu Kościoła. Nie może być wątpliwości, że chrześcijańska tożsamość musi być zachowana w procesie spotkania i wchodzenia w dialog z innymi tradycjami religijnymi. Nie ma dialogu w próżni, gdzie nie ma osobistych religijnych przekonań. Wszakże szczera afirmacja chrześcijańskiej tożsamości nie musi zawierać ekskluzywistycznych stwierdzeń, poprzez które każde pozytywne znaczenie w wiecznym Bożym zamyśle wobec ludzkości, przyznane innym tradycjom przez samego Boga, jest a priori negowane. Absolutne i ekskluzywistyczne twierdzenia na temat Chrystusa i chrześcijaństwa, które będą wyrażały ekskluzywne posiadanie rozumienia Boga albo środków zbawienia, będą zaprzeczały przesłaniu chrześcijańskiemu i chrześcijańskiemu obrazowi oraz skrzywiały go. Nasz jeden Bóg jest "Trzy", i komunia w różnicy, cechująca wewnętrzne życie Boga, odzwierciedla się i działa w jednym planie, który Ojciec, Syn i Duch przewidzieli w Ich relacji z ludzkością w objawieniu i zbawieniu. Tak więc pluralizm religij znajduje swe ostateczne źródło w Bogu, który jest miłością i przekazem. W zakończeniu chciałbym jeszcze raz wyrazić przekonanie, którym zamknąłem tę książkę. Jestem pewny, że nauczanie Kościoła uczyni dobrze, jeśli będzie trzymać się często wyrażanego pragnienia i ambicji odtwarzania w swoim własnym życiu i praktyce Bożego ujęcia w dialogu zbawienia i powstrzyma się od proponowania chrześcijańskiej wierze wszelkiej drogi, która może zawierać brak wrażliwości czy ekskluzywistyczną ocenę innych. Takie ujęcie "obrony wiary" może tylko prowadzić do skutków przeciwnych od zamierzonych; prezentuje chrześcijaństwo z "twarzą", która jest restryktywna i ciasna. Jestem przekonany, że bardziej szeroka koncepcja i bardziej pozytywna postawa, jeśli tylko teologicznie dobrze ufundowane, zwiększą wiarygodność chrześcijańskiej wiary i pomogą odkryć samym chrześcijanom, w przesłaniu chrześcijańskim, nowe szerokości i nowe głębokości. opr. mg/ab

tytuł chrystusa w religii chrześcijańskiej